Skoda Citigo 1.0 MPI 60 KM Style. Towarzysz nie tylko do miasta - TEST

Skoda Citigo 1.0 MPI 60 KM Style. Towarzysz nie tylko do miasta – TEST

Coraz więcej, coraz większych samochodów reklamowanych jest przez producentów jako auta miejskie. Niezmiennie jednak prawdziwa jest reguła, że do jazdy w terenie zabudowanym najlepiej nadają się pojazdy o małych gabarytach, chociażby przedstawiciele segmentu A. W tym teście przyjrzymy się właśnie samochodowi zaliczanemu do tego grona – Skodzie Citigo w wersji Style.

Najmniejsza Skoda debiutowała na rynku w 2011 roku i już wtedy jak sądzę nie kradła hurtowo serc motoryzacyjnych estetów. Obecnie, po kilku latach obecności rynkowej i przy sporej ilości egzemplarzy, jeżdżących po polskich drogach samochód ten stał się moim zdaniem w pewnym sensie „przezroczysty” dla obserwatorów – widuje się go, ale nie zwraca zbytnio uwagi. Lifting przeprowadzony w 2017 roku wprowadził kilka stylistycznych zmian, w postaci chociażby przetłoczenia na masce, ale nie są to modyfikacje, które odmieniłyby znacząco wygląd tego samochodu.

Skoda Citigo - galeria - 02

Nie oznacza to jednak, że Skoda Citigo wygląda brzydko – moim zdaniem ten ascetyczny, delikatny design ma swój urok. Zwłaszcza, gdy zestawi się go z żółtym lakierem obecnym w egzemplarzu testowym, który nadaje nadwoziu więcej oryginalności i pozwala w pewnym stopniu Citigo na ulicy się jednak wyróżnić. Skoda żółty kolor nadwozia oferuje bez żadnych dopłat – brakuje w nim co prawda trochę głębi, ale i tak wolę taki odcień w podstawie, a nie na przykład wszędobylską ostatnio biel.

Skoda Citigo - wnętrze - 01

Wnętrze

Prostota gra pierwsze skrzypce również w projekcie wnętrza testowanego modelu. Trudno szukać tutaj jakiś wymyślnych detali stylistycznych, a rozplanowanie instrumentów pokładowych podporządkowane zostało prostocie obsługi – z dobrym skutkiem, bo ergonomia jest tutaj wzorowa. Taki kokpit przez część osób postrzegany może być jako przesadnie uproszczony, a przez to trochę nudny. Gdybym otrzymał Citigo w wersji ze stuprocentowo czarnym wnętrzem – pewnie też tak bym je skomentował. W odmianie z jasnymi wstawkami, jeszcze połączonej z żółtymi połaciami blachy na drzwiach nie mogę się jednak tego zrobić, ponieważ taka kombinacja prezentuje się naprawdę fajnie i tworzy w małej Skodzie żywy, przyjemny nastrój.

Skoda Citigo - wnętrze - 03

W tym modelu, w wersji wyposażeniowej Style częściowo jasna kabina możliwa jest do zamówienia bez dopłat – moim zdaniem zdecydowanie warto się na nią skusić.

Skoda Citigo - wnętrze - 08

Jakość wykończenia kokpitu Skody również zasługuje na ogólną pochwałę, jeśli ktoś ma realne, dostosowane do ceny oczekiwania. Bo zastosowane materiały są co prawda twarde od A do Z, ale ich faktura wygląda nieźle. Jedynie twarde podłokietniki w drzwiach wypada moim zdaniem wyraźniej zganić. Spasowanie poszczególnych elementów jest już pozytywne, bez żadnych „ale” – podczas jazdy czy naciskania wnętrze testowanego egzemplarza nie wydawało niepożądanych odgłosów. Ogólnie czuć jest trochę w kabinie Citigo budżetowość tego samochodu, ale trudno, aby w tej cenie tego nie było. Jednocześnie zupełnie nie razi ona podczas jazdy, więc ogólnie jakość wykonania miejskiej Skody oceniam pozytywnie.

Skoda Citigo - wnętrze - 06

W testowanym egzemplarzu zamontowane zostało radio Swing – będące standardowym wyposażeniem wersji Style. Obsługuje ono łączność Bluetooth, AUX, a także pozwala odtwarzać muzykę w formacie MP3 z USB i kart SD – nic więcej zatem do szczęścia w kwestii źródeł dźwięku nie trzeba. Nie mogę przyczepić się również do sposobu obsługi, ponieważ przyciski fizyczne umieszczone pod ekranem, w połączeniu z dwoma pokrętłami bardzo sprawnie pozwalają sterować radiem.

Skoda Citigo - wnętrze - 04

Audio obsługiwać można również z poziomu kierownicy, wygodnymi przyciskami umieszczonymi po jej lewej stronie. Komputerem pokładowym steruje się z prawej manetki i dwoma przyciskami-bolcami pod zegarami. Ten element akurat wymaga pewnego przyzwyczajenia, przez rozproszenie obsługi – ale po ogarnięciu co do czego służy, nie ma z tym już problemów. Generalnie Skoda Citigo jest bardzo przyjaznym w użytkowaniu autem.

Skoda Citigo - wnętrze - 09

Siadając na tylnej kanapie za fotelem ustawionym „pod siebie”, przy swoich 185 cm wzrostu – na nogi nie miałem żadnego zapasu wolnej przestrzeni, ale moje kolana jedynie delikatnie stykały się z oparciami przednich foteli. Nad głową marginesu również nie miałem, ale z podsufitką stykałem się jedynie włosami, a nie skórą głowy – więc dwie osoby do mniej więcej mojego wzrostu spokojnie mogą z tyłu podróżować. Więcej zgodnie z przepisami z tyłu usiąść nie może, ponieważ Citigo jest autem czteroosobowym. W wersji trzydrzwiowej 3D dostęp do drugiego rzędu siedzeń nie jest trudny dzięki bardzo dużym drzwiom, ale niestety mechanizm przesuwania foteli nie zapamiętuje ich ustawień, więc za każdym razem trzeba regulować je od nowa.

Skoda Citigo - wnętrze - 10

Bagażnik testowanej Skody liczy sobie 251 litrów pojemności, co jest wartością wystarczającą, gdy użytkuje się ten samochód zgodnie z jego przeznaczeniem – czyli nie planuje się np. zapakować do niego rodziny, na tygodniowy wyjazd nad morze. 251 litrów do takich zadań okaże się za małe, ale na zakupy czy krótki wypad poza miasto dla dwóch osób będzie jak znalazł. Co najwyżej doskwierać może fakt, że Citigo ma wysoki próg załadunkowy.

Skoda Citigo - POV

Wrażenia z jazdy

Pod maską najmniejszej Skody pracować może benzynowy silnik 1.0 MPI, dostępny w dwóch wariantach mocy – 60 i 75 KM. W egzemplarzu testowym znalazła się słabsza odmiana i przyznam, że poradziła sobie ona lepiej, niż się spodziewałem – bo katalogowe 14,4 sekundy do 100 km/h przed odbiorem auta działało na wyobraźnię.

Skoda Citigo - wnętrze - 11

Moje pozytywne zaskoczenie dotyczy zachowania samochodu na trasie, ponieważ w mieście silnik Citigo radzi sobie dokładnie tak, jak się spodziewałem – czyli dobrze. W terenie zabudowanym duża moc nie jest potrzebna do sprawnego przemieszczania się, a 60 KM, a połączone z niewielką masą 851 kg pozwala bez problemu żwawo startować spod świateł, włączać się do ruchu czy wykonywać inne, miejskie manewry.

Skoda Citigo - galeria - 03

Za to oczekiwałem, że w trasie moc Skody Citigo sprawi, że jazda nią będzie mało komfortowym doświadczeniem, na przykład na drodze szybkiego ruchu. Faktyczny wyjazd na autostradę rozwiał moje obawy, ponieważ silnik nadspodziewanie dobrze poczyna sobie przy większych prędkościach. Przede wszystkim nie sprawia wrażenia, jakby był na skraju wytrzymałości podczas szybszej jazdy – chociaż jego prędkość maksymalna wynosi 160 km/h. Na najwyższym biegu przy 120 km/h utrzymuje on co prawda około 3100 obrotów na minutę, a przy 140 km/h jest to około 3700 rpm – ale jego dźwięk nie jest wtedy zbyt donośny i na pewno nie przeszkadza w jeździe. Akustycznie bardziej odczuwalny jest szum powietrza, który pojawia się od 110-120 km/h na liczniku.

Skoda Citigo - galeria - 17

Tak samo dynamika w tych partiach prędkości jest znośna. Nie ma tutaj mowy o jakimkolwiek wciśnięciu w fotel, a żeby samochód bardziej ochoczo brał się do przyspieszania, należy trzymać obroty na minimum 3000-4000 – gdy dostępny jest maksymalny moment obrotowy 95 Nm – ale do spokojnej jazdy optymalnie z prędkościami 90-120 km/h, wyprzedzania ciężarówek na autostradzie czy wolniejszych aut na drogach krajowych 1.0 MPI wystarcza.

Skoda Citigo - wnętrze - 05

Skoda Citigo naprawdę pozytywnie mnie w tym aspekcie zaskoczyła. Dla osób o mniejszym temperamencie za kierownicą, podróżujących zazwyczaj bez dodatkowego obciążenia, może być to dobra propozycja na uniwersalne auto – głównie do miasta, ale które poradzi sobie też w trasie. Tym bardziej, że testowany model podczas jazdy w każdych warunkach poczyna sobie bardzo dobrze z ekonomiką jazdy.

Skoda Citigo - galeria - 12

Podróż ze stałą prędkością 90 km/h skutkuje spalaniem utrzymującym się na poziomie 4 litrów. Przy 120 km/h jest to jakieś 5 litrów, a autostradowe 140 km/h przekłada się na zużycie paliwa oscylujące wokół 6,5 litra. W mieście, gdy około godziny 15:00 pokręciłem się po centralnych częściach Warszawy, to po kilku kilometrach takiej jazdy komputer pokazywał wynik równy 6,3 litra.

Skoda Citigo - wnętrze - 07

Z silnikiem w małej Skodzie połączona może być albo manualna, 5-stopniowa przekładnia, albo skrzynia zautomatyzowana. W egzemplarzu testowym znalazł się manual i do tego pracy nie mogę się przyczepić. Biegi są od siebie klarownie oddzielone, więc z precyzją nie ma problemów, a skok lewarka i opór przez niego stawiany są utrzymane na rozsądnym poziomie. Skrzynia ta nie dostarcza jakiś ponadprzeciętnych wrażeń, ale jest to naprawdę solidna przekładnia, która na co dzień nie psuje wrażeń z użytkowania samochodu.

Skoda Citigo - galeria - 05

W Citigo zastosowany został miejski układ kierowniczy – siła wspomagania jest tutaj spora, a samochód zdecydowanie reaguje na ruchy kierownicy. Pomaga to odpowiednio żwawo wykonywać manewry, w których trzeba mocno nakręcić się kierownicą i czerpać z jazdy miejskiej frajdę. Przy wyższych prędkościach kierownica zaczyna stawiać wyraźniejszy opór, więc samochód nie wykonuje przypadkowych ruchów podczas jazdy i prowadzi się stabilnie. Czasami tylko udzielą mu się zawirowania powietrza, generowane np. podczas wyprzedzania ciężarówek, ale wtedy wystarczy lekka korekta, aby sytuacja wróciła do normy. Podczas codziennej jazdy to nie przeszkadza i nie powoduje dyskomfortu. Układ kierowniczy Citigo nie jest królem precyzji, więc szybkie pokonywanie zakrętów to nie jest świat tego samochodu – ale w normalnym użytkowaniu sprawdza się bez zarzutu.

Skoda Citigo - galeria - 13

Do zapuszczenia się Citigo w ciasne miejskie uliczki, nawet bardziej, niż układ kierownicy, zachęca widoczność i łatwość manewrowania tym autem. Regularne, proste kształty nadwozia i małe gabaryty sprawiają, że ocenienie odległości czy wjazd w miejsca parkingowe to w tym aucie żadne wyzwanie.

Skoda Citigo - galeria - 11

Zawieszenie miejskiej Skody zestrojone zostało pod kątem komfortu. Nieźle radzi sobie z nierównościami i na tyle, na ile pozwala na to mały rozstaw osi, dba o wygodę pasażerów. Skutkuje to przechyłami nadwozia, które pojawiają się podczas bardziej zdecydowanego wchodzenia w łuki. Tak jak w przypadku układu kierowniczego, również zawieszenie do szaleństw nie zachęca, ale w codziennej jeździe sprawdza się dobrze. Zwłaszcza, w połączeniu z wygodnymi fotelami.

Skoda Citigo - galeria - 06

Cena i podsumowanie

Skoda Citigo oferowana jest w sprzedaży z cennikiem rozpoczynającym się kwotą 36 900 zł. Za tę cenę otrzymujemy bazową wersję Ambition z silnikiem takim, jak w egzemplarzu testowym 1.0 MPI 60 KM. W Ambition bez dopłat znaleźć można chociażby manualną klimatyzację, radio z MP3 i dwoma głośnikami, elektryczne szyby, komputer pokładowy, centralny zamek, poduszki powietrzne czy ESP.

Skoda Citigo - galeria - 14

Odmiana Style jest droższa o 4650 zł i płacąc więcej dostajemy ekstra skórzaną kierownicę, radio z Bluetooth i sześcioma głośnikami, czujniki parkowania z tyłu, aluminiowe felgi 14” czy elektryczne lusterka. Do testówki zamówiono poza tym wyłącznie drobiazgi pokroju uchwytu na smartfon, przyciemniane szyby z tyłu czy dojazdowe koło zapasowe, co przełożyło się na finalną jej cenę wynoszącą 42 700 zł.

Skoda Citigo 2018 - jazda przez las

I tak skonfigurowany egzemplarz jest moim zdaniem najrozsądniejszym wyborem jeśli chodzi o ten samochód. Zapewnia właściwie wszystko co trzeba do jazdy, a nie wchodzi tak mocno na terytorium cenowe Fabii, którą kupić da się od 41 900 zł, a która oferuje większą, bardziej dojrzałą konstrukcję. Cenę Citigo można bez problemu wyraźnie powiększyć – panoramiczny dach, lakier metalik, pakiet sportowy, większe felgi, podgrzewane fotele, automatyczna klimatyzacja, lepszy wyświetlacz w zegarach, audio z subwooferem. To wszystko znajduje się w konfiguratorze tego samochodu i bez problemu pozwala przekroczyć pułap 50 000 zł. Co w świetle wspominanej wyżej ceny Fabii ma wątpliwy sens.

Skoda Citigo - galeria - 15

Ale w takiej konfiguracji jak auto testowe, Skoda Citigo to naprawdę ciekawa propozycja. Podchodząc do niej racjonalnie i nie oczekując jakości materiałów samochodów kosztujących wyjściowo 80 000 zł, czy nie wiadomo jakiej dynamiki po 60 koniach mechanicznych – ten samochód jest bardzo fajny, daje frajdę z użytkowania w mieście i nie wymięka na trasie. Zatem poszukując auta z segmentu A – najmniejsza Skoda jest autem zdecydowanie wartym rozważenia.

 

Galeria zdjęć:

Dane techniczne:

Silnik Benzyna 1.0 MPI, 60 KM, 95 Nm (3000-4300 rpm)
Przeniesienie napędu 5-biegowa skrzynia manualna, napęd na przednie koła
Spalanie (miasto, trasa, średnie) 5,6 l / 3,9 l / 4,5 l (test: 5,4 l)
Osiągi V-max 160 km/h, 0-100 km/h w 14,4 sekundy
Cena 36 900 zł (bazowa wersja Ambition) / 41 550 zł (Style bez dodatków) / 42 700 zł (egzemplarz testowy)