The Grand Tour S02E04 - McLaren 720S i brak scenariusza. Co z tego wyszło?

The Grand Tour S02E04 – McLaren 720S i brak scenariusza. Co z tego wyszło?

2 sezon The Grand Tour zbliża się do półmetka, bo za nami jest już 4 odcinek tego programu. Jak wypada ostatni odcinek TGT, który emitowany został w 2017 roku? Przekonajmy się.

Osoby, które zaglądają bardziej regularnie na Autoblog24 pewnie o tym wiedzą, ale tych co weszli na stronę po raz pierwszy uprzedzam, że poniżej nie będę stronił od spoilerów z S02E04 i jeśli ktoś jeszcze nie oglądał 4 odcinka, to poniższy tekst czyta na własną odpowiedzialność.

Skoro już wszyscy zostali ostrzeżeni, to startujemy oceną czwartego epizodu.

McLaren 720S na torze The Grand Tour

Test McLarena 720S

Po ogłoszeniu, że ekipa Clarksona przenosi się do Amazona miałem pewne obawy o to, czy ich materiały nie ucierpią na tych przenosinach pod względem jakości technicznej. W Top Gear wszak niektóre ujęcia ocierały się o perfekcję. Okazało się jednak, że moje obawy okazały się nieuzasadnione, o czym przekonuje się praktycznie przy okazji każdego odcinka, a 02×04 i test McLarena 720S to kwintesencja tej jakości. Zdaje sobie sprawę, że tak ładny samochód w roli głównej w naturalny sposób poprawia odbiór całości, ale te ujęcia (zwłaszcza statyczne) i ich montaż były po prostu epickie.

Mniej epickie moim zdaniem jest to, że po raz kolejny dostajemy test właściwie w tej samej formie. To wszystko oczywiście przyjemnie się ogląda, ale po raz kolejny powiem, że gdyby Richard Hammond wyjechał tym McLarenem poza tor testowy, pokazał jak prezentuje się on w prawdziwym świecie – to materiał byłby zdecydowanie bardziej ciekawy i intrygujący. Pamiętam jak James May jeszcze w czasach Top Gear testował Aston Martina i wyjechał nim poza obręb toru, aby pokazać że ma twarde zawieszenie. Było to ładnych parę lat temu, a ja wciąż pamiętam ten test. Gdyby samochód ciągle tylko jeździł bokami po zakrętach na torze – na pewno by to nie miało miejsca. I sądzę, że pomimo rewelacyjnych ujęć materiał o McLarenie zapomnę też bardzo szybko.

The Grand Tour - Nigel - podsumowanie roku

Podsumowanie roku

Kolejnym dowodem na to, że The Grand Tour w 2 sezonie zbliża się formułą do Top Gear, są nagrody podsumowujące rok. Kilka mało poważnych kategorii, trochę śmiechu – generalnie przyjemny segment, z którego najjaśniejszym punktem moim zdaniem był rozmiar butelki, którą Jeremy przekazał Richardowi.

Podobnie jednak jak w przypadku poprzedniego odcinka, tak w 02×04 widok za oknem średnio pasował do atmosfery podsumowania roku, które zazwyczaj odbywa się przy zimowym krajobrazie. To najbardziej mi w rozdaniu nagród przeszkadzało.

The Grand Tour - Audi TT RS

Materiał bez skryptów

Muszę przyznać, że ta część 4 odcinka The Grand Tour bardzo mi się spodobała, bo tego naprawdę się nie spodziewałem. „Skoro widzowie zarzucają nam, że wszystko jest reżyserowane – zróbmy odcinek na żywioł” – to naprawdę ciekawy pomysł na materiał, który jednak wydawał mi się równie reżyserowany, co każdy inny. Po prostu tym razem miało to wyglądać tak, jakby nie był reżyserowany.

I moim zdaniem taki chaos wypadł przyjemnie, pokazując też dlaczego trzymanie się scenariusza jest ważne – chociaż mnie do końca nie przekonał, bo nie sztuką jest iść na żywioł. Sztuką jest zrobić reżyserowany materiał, który nie sprawia wrażenia reżyserowanego – a to już od wielu lat kuleje. Było tak za czasów Top Gear, a teraz jest w The Grand Tour. Zdaje sobie sprawę, że telewizja, gdzie trzeba wypełnić ramówkę z dokładnością co do minuty wymaga reżyserii, żeby nie skończyło się tak, że nagle brakuje 8 minut materiału albo żeby nie było go o 11 minut za dużo. Jednocześnie kiedyś tej naturalności po prostu było więcej i wydaje mi się, że na tym polu pojawiają się głosy krytyki. I moim zdaniem nie wynika to aż tak bardzo ze scenariusza, co z dopracowania ujęć, które podświadomie interpretuje się jako reżyserowane. Te ujęcia są po prostu zbyt idealne, aby można było uznać, że coś wydarzyło się spontanicznie.

The Grand Tour 02x04

Generalnie The Grand Tour S02E04 to taki odcinek do obejrzenia i zapomnienia. Przyjemnie spędziłem z nim godzinę czasu, ale względem poprzednich odcinków traktuję go jako delikatne obniżenie lotów. Miejmy nadzieję, że program powróci do trendu wzrostowego przy okazji kolejnego epizodu.