Ford Tourneo Connect Grand 1.5 EcoBlue 120 KM Titanium - TEST (2019)

Ford Tourneo Connect Grand 1.5 EcoBlue 120 KM Titanium – TEST (2019)

Minivany o kwadratowym nadwoziu wciąż są jedną z najlepszych propozycji dla osób, które oczekują od samochodu maksymalnej pojemności. Ford dla takich klientów przygotował model Tourneo Connect, który dostępny jest też w przedłużonej odmianie Grand. Właśnie taki samochód trafił w moje ręce na tygodniowy test.

Przygotowałem o nim szczegółowy materiał wideo, gdzie przedstawiam jak można zaaranżować wnętrze w Tourneo Connect, jak wypada jego obsługa oraz ogólne wrażenia z jazdy. Dla osób, które chciałyby też trochę o samochodzie poczytać – przygotowałem krótką relację z konkretnej podróży testowanym Fordem. Dokładnie ku granicy województw mazowieckiego i lubelskiego, niedaleko miejscowości Grochówka. Zapraszam.

Wideotest

Podróż w formie tekstowej

Zanim jednak obrałem kurs na Grochówkę, musiałem jakoś wydostać się z Warszawy. W przypadku Tourneo Connect największym problemem w przypadku jazdy miejskiej zdają się być gabaryty nadwozia, ale muszę przyznać, że finalnie nie było z nimi wcale tak źle, jak się spodziewałem. Gdy patrzyłem na tę furę z zewnątrz – łapałem się za głowę i chciałem obklejać jej zderzaki gąbkami. Jak przyszło co do czego – pudełkowate nadwozie naprawdę ułatwiało manewrowanie i sprawiało, że gdy pokręciłem się trochę po ciaśniejszych przestrzeniach, nie czułem się jak w segmencie A, ale całkiem sprawnie się w nich odnajdowałem.

Ford Tourneo Connect - parking

Niestety nie poprę tego żadnym zdjęciem samochodu, ponieważ moja podróż testowa miała miejsce w poranek niedzieli niehandlowej. Na parkingach centrów handlowych mógłbym zatem rozstawić bramki i zacząć grać mecz 8 na 8 i łatwiej znalazłbym chętnych na sparing, niż miejsce zastawione samochodami. W innych dniach testu takowe znalazłem, więc musicie uwierzyć mi na słowo. W innych aspektach jazdy miejskiej silnik obecny pod maską, czyli 1.5 EcoBlue 120 KM dawało radę. Nie oferowało wrażeń nawet zbliżonych do wbicia w fotel, ale pozwalało mi spokojnie wykonywać wszelkie miejskie manewry i nawet z poważniejszym załadowaniem nadwozia, pewien zapas „pary” Tourneo Connect jak sądzę by miało. Spalanie, które uzyskałem wyjeżdżając z Warszawy tego dnia nie miało wiele wspólnego z rzeczywistością i wyniosło 5 litrów. Bardziej miarodajne wyniki, które uzyskiwałem w dni pracujące oscylowały wokół 8 litrów.

Ford Tourneo Connect - A2

Wjazd na autostradową obwodnicę Mińska Mazowieckiego pozwolił mi zweryfikować, jak samochód zachowuje się przy wysokich prędkościach. Pod kątem dynamiki, znośnie (jak na 120 KM) było do 120 km/h. Powyżej tej wartości Tourneo Connect Grand oczywiście dalej zwiększał prędkość, ale było to tempo, przy którym trzeba było sprzyjających warunków, by wskakiwać na lewy pas. Nie można było tego zrobić „ot tak”. Po osiągnięciu 140 km/h spalanie testowanego modelu stabilizowało się na poziomie oscylującym wokół 8,5-9 litrów, a samochód zachowywał się wtedy stabilnie. Nie trafiłem akurat tego dnia na ogromną wichurę, ale przy prędkościach autostradowych zawirowania powietrza zawsze się pojawiają – nie zmuszały mnie one jednak do wykonywania kontr na kierownicy. Jechało mi się bezstresowo.

Ford Tourneo Connect - DK2

Droga krajowa 2 pomiędzy Mińskiem Mazowieckim i Siedlcami była wyjątkowo prosta i o ile w jakimś nacechowanym sportowo aucie mogłoby mi to przeszkadzać, tak w Tourneo Connect – w żaden sposób. Bo i tak nastawiałem się w jego przypadku na leniwą, spokojną podróż. Zgodną z tym, do czego to auto zostało stworzone. Oczekiwałem też dużego komfortu – i go otrzymałem. Na to, by było mi wygodnie pracowały fotele. Zapewniające praktycznie żadne trzymanie boczne, ale miękkie i naprawdę wygodne. Zawieszenie również dbało o poczucie mojego komfortu. Zapewniało ono pewną porcję sprężystości i czuć było w nim trochę Fordowego DNA – nie było ono wyjątkowo miękkie, jak zdarza się np. u francuskiej konkurencji. Wciąż jednak należało do grona tych zawieszeń, przy których samochody raczej płyną po drodze. Za taki stan rzeczy nie można chwalić tylko amortyzatorów, ponieważ dosyć grube opony też wpływały na sprawne neutralizowanie zagrożeń.

Ford Tourneo Connect - skrzynia biegów

W ten odprężający krajobraz dobrze wpisywała się skrzynia biegów, czyli 8-biegowy automat. Wymaga on dopłaty 7000 zł, co jest dosyć standardową, ale wciąż niemałą ceną. Jeśli ktoś jednak chce stworzyć z Tourneo Connect Grand maksymalnie nieangażujący środek lokomocji, to otrzyma za tę kasę udaną konstrukcję. Przez kilkadziesiąt dotychczas pokonanych kilometrów ani razu praktycznie nie dała ona o sobie znać – ani szarpnięciem, ani złą reakcją. Nie była to najszybsza przekładnia na rynku, ale w minivanie z silnikiem 120 KM tylko szaleniec traktowałby to jako wadę.

Ford Tourneo Connect - las

Wjeżdżając do Siedlec, po około 30 kilometrach jazdy pozamiejskiej z prędkościami 50-60-90 km/h, komputer pokładowy pokazywał spalanie równe 5,3 litra. Za Siedlcami postanowiłem zobaczyć z drogi krajowej i poszukać większego urozmaicenia. Znalazłem je w postaci ciekawszych zakrętów, dzięki czemu mogłem ocenić układ kierowniczy. Jego zadaniem jest przede wszystkim unikać gwałtownych reakcji samochodu – dlatego zachowuje się on trochę gumowo i z pewnym opóźnieniem przenosi obrót kierownicą, na koła. Stawia on jednocześnie na tyle zauważalny opór i jego „gumowość” jest na tyle rozsądnie dobrana, że normalne pokonywanie zakrętów w Tourneo Connect Grand jest całkiem przyjemne. Nie tak przyjemne jak w niskich i mniejszych osobówkach, ale jak na minivana – jest naprawdę spoko.

Ford Tourneo Connect - granica

W końcu udało mi się dotrzeć na złączenie granicy województw – mazowieckiego i lubelskiego. Zdjęcie z tego miejsca zobaczyć możecie powyżej. Gdy już zrobiłem w tym miejscu Fordowi pamiątkową fotkę, skierowałem się ku Grochówce, do której prowadziła naprawdę wyboista droga. O ile na górskich partiach zakrętów mógłbym trochę żałować, że siedzę w Tourneo Connect – o tyle na tak nierównej nawierzchni bardzo mi to pasowało, bo po prostu większości nierówności nie czułem.

Ford Tourneo Connect - test

Znak z napisem „Grochówka” występuje jedynie na DK2 – robienie sesji fotograficznej na jej poboczu zdecydowanie nie byłoby dobrym pomysłem, dlatego postanowiłem skręcić z głównej drogi i zrobić testówce finalne zdjęcie z widokiem na miejscowość. Tourneo Connect Grand dowiózł mnie do celu, nie powodując zmęczenia ani irytacji na żadnym polu. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że do tego typu podróży np. z rodziną, jest to samochód bardzo dobry. Pod jednym warunkiem – że dla kogoś 120 KM będzie wystarczające. Przy spokojnym stylu jazdy niezaładowanym samochodem, dla mnie taka moc była OK. Gdybym jechał autem z kompletem pasażerów, mogłoby być różnie. Ponieważ jednak nie zanosi się, by Ford rozszerzył paletę silników – osobom szukającym 7-osobowego minivana Tourneo Connect Grand ostatecznie polecam, ale najpierw rekomenduję dokładnie przeanalizować swój temperament za kierownicą i czy 100/120 KM będą z nim należycie współgrały.