Suzuki Baleno 1.2 DualJet 90 KM SHVS Elegance - TEST

Suzuki Baleno 1.2 DualJet 90 KM SHVS Elegance – TEST

W ofercie Suzuki nie brakuje samochodów o niewielkich gabarytach i głównie miejskim przeznaczeniu – do ich grona zalicza się również model Baleno. Przez tydzień testu miałem okazję sprawdzić jak sobie radzi w najbogatszej odmianie Elegance oraz w połączeniu z napędem hybrydowym SHVS.

Suzuki bardzo specyficznie podchodzi do projektowania swoich samochodów, ponieważ praktycznie każdy model w wyraźny sposób różni się od siebie. Niektóre mniej, niektóre bardziej, ale generalnie gdyby zakleić wszelkie znaczki i wprowadzić osobę nie mającą żadnej styczności z modelami Suzuki do salonu tej marki, to ciężko byłoby jej jak sądzę ocenić ze 100% pewnością, że wszystkie obecne w nim pojazdy pochodzą od jednego producenta (gdyby patrzyła tylko na nadwozia)

Suzuki Baleno - galeria - 13

Taka sytuacja ma swoje zalety, ponieważ w świecie motoryzacji, gdzie dominuje unifikacja stylistyczna i czasami dochodzi do sytuacji odwrotnych, tzn. bez patrzenia na oznaczenie ciężko jest na pierwszy rzut oka poszczególne rozróżnić modele danego producenta – duża różnorodność to coś innego, ciekawego. W przypadku Baleno jednak żałuję trochę, że Suzuki nie przeszczepiło mu więcej cech innych swoich modeli, np. Swifta czy niezwykle sympatycznego Ignisa – bohater tego tekstu jest od nich wyraźnie inny i moim zdaniem mniej ciekawy z wyglądu. Chociaż muszę przyznać, że przez tydzień kontaktu z Baleno zacząłem się do niego coraz bardziej przekonywać – zwłaszcza do przedniej części nadwozia.

Suzuki Baleno - galeria - 07

Wpływ na to mogły mieć dodatki, które wprowadza odmiana Elegance, tzn. 16-calowe felgi, biksenonowe światła z przodu, LED’y z tyłu czy chromowane klamki.

Suzuki Baleno - wnętrze - 01

Wnętrze

Kabina Baleno ma bardzo prosty projekt, gdzie jedyne przejawy ekstrawagancji dostrzec można w okolicach panelu automatycznej klimatyzacji. Przekłada się to na bardzo dobrą ergonomię, ponieważ testowane Suzuki to jeden z tych samochodów, do których się wsiada i się jedzie – bo wszystkie kluczowe instrumenty pokładowe są pod ręką i łatwo można opanować sposób ich działania.

Suzuki Baleno - wnętrze - 05

Wyjątkiem tutaj jest sterowanie komputerem pokładowym, które odbywa się przy pomocy bolca, umiejscowionego koło zegarów.

Suzuki Baleno - wnętrze - 04

Jest to mało wygodne i archaiczne rozwiązanie – do obsługi komputera przydałoby się wygospodarować dodatkowe trzy przyciski na kierownicy. Te, które się na niej znalazły się dobrze pogrupowane i korzystanie z nich nie powoduje problemów.

Suzuki Baleno - wnętrze - 07

Tak samo trudności nie sprawia systemu inforozrywki z ekranem dotykowym. Jest funkcjonalność sprowadza się do modułu audio, telefonu przez Bluetooth oraz nawigacji. Ekran ma dobrą jakość, nienaganną i szybką reakcję na dotyk i nie przekombinowane menu. Cechuje się on również odblaskową powłoką – skutkiem jej zastosowania jest brak widocznych odcisków palców na wyświetlaczu, nie okupiony jednak dużymi refleksami. Gdy słońce pada bezpośrednio na ekran – na przykład po południu – widać w nim mało, ale poza takimi ekstremalnymi sytuacjami jest OK.

Suzuki Baleno - wnętrze - 09

Kabina Suzuki Baleno wykończona została twardymi materiałami – na szczęście tworzywo, które znalazło się na desce rozdzielczej ma lekko gumowaną fakturę. Dzięki temu prezentuje się całkiem nieźle, nie czuć w nim „plastikowości”. Twarde elementy kokpitu nie są również problemem pod kątem akustycznym, ponieważ nie wydawały one niepożądanych dźwięków podczas jazdy. Testówka miała jednak na liczniku lekko ponad 5000 kilometrów – więc nie była najlepszym obiektem do oceny jakości montażu w dłuższej perspektywie czasu.

Suzuki Baleno - wnętrze - 10

Po zajęciu miejsca na tylnej kanapie, gdy ustawiłem przedni fotel „pod siebie” i usiadłem „za sobą”, na nogi miałem jeszcze około 5-centymetrowy zapas wolnej przestrzeni. Nad głową miejsca miałem na styk – przy normalnym ułożeniu ciała jedynie lekko włosami stykałem się z podsufitką.

Suzuki Baleno - wnętrze - 12

Bagażnik Baleno liczy 355 litrów, która to przestrzeń przedzielona jest półką, którą można zdemontować. Po bokach znalazły się kieszenie w nadkolach oraz z lewej strony – uchwyt na np. jakieś torby. Słabą stroną przestrzeni bagażowej testowanego Suzuki jest dostęp do niej – próg załadunkowy jest stosunkowo wysoki i nieprzesadnie duży.

Suzuki Baleno - wnętrze - 11

Miękka hybryda

Suzuki Baleno SHVS wyposażone jest w napęd hybrydowy – w przeciwieństwie do rynkowej konkurencji nie pozwala on jednak podróżować bez udziału silnika spalinowego. W trakcie jazdy cały czas pod maską żyje benzynowe 1.2 DualJet 90 KM, a silnik elektryczny służy jedynie jako wsparcie podczas przyspieszania. Przyznam, że trudno jest mi oszacować jak to wsparcie jest silne, ponieważ gdy na komputerze pojawiała się grafika sygnalizująca wkroczenie do akcji „elektryka”, nie odczuwałem żadnego wyraźnego zwiększenia dynamiki. Być może układ hybrydowy ingeruje bardziej subtelnie i płynniej, a nie punktowo.

Suzuki Baleno - galeria - 10

Kolejną sytuacją, w której dodatkowa bateria się przydaje, to moment rozruchu samochodu np. po wygaszeniu silnika na światłach przez system Start-Stop, kiedy to tradycyjny akumulator może być odciążony przez baterie układu hybrydowego. Działa to dobrze, bo jednostka Baleno budzi się do życia bardzo szybko i cicho.

Suzuki Baleno - wnętrze - 06

A gdy już ożyje, to wprawia małe Suzuki w ruch do pierwszych 100 km/h w czasie 12,3 sekundy. Jest to zatem propozycja dla osób preferujących bardziej spokojną jazdę – jej stopień uzależniony jest od okoliczności. W mieście wcale nie trzeba w pełni chować „pazura”, ponieważ silnik zapewnia przyzwoitą i w pełni wystarczającą dynamikę przy niższych prędkościach. Na trasie – przy korzystaniu z wyższych partii obrotów – również nie jest źle, ale trzeba mieć względem 1.2 DualJet i jego 90 KM realne oczekiwania i nie nastawiać się na hurtowe wyprzedzanie innych samochodów.

Suzuki Baleno - galeria - 9

Wolnossąca benzyna w Baleno za odpowiednie traktowanie dopłaca się bardzo przyjemnym zużyciem paliwa w trasie. Przy tempomatowych 90 km/h wynosi ono 3,5 litra, przy 120 km/h jest to 5.5 litra, a 140 km/h przekłada się na spalanie w okolicach 6,5-7 litrów. Aby sprawdzić jak sytuacja wygląda w mieście, wyjechałem hatchbackiem Suzuki na ulice centralnych części Warszawy, w dzień pracujący około godziny 13:00. Po około 10 kilometrach przejażdżki komputer pokładowy pokazywał wynik równy 5,4 litra.

Suzuki Baleno - galeria - 03

Właściwości jezdne

Ze skłaniającym do raczej spokojniejszej jazdy układem napędowym, dobrze koresponduje sposób prowadzenia. Kierownica Baleno stawia stosunkowo niewielki opór i jej ruchy nie przekładają się na zdecydowaną reakcję samochodu. Dzięki temu auto prowadzi się przewidywalnie i bezpiecznie, nie zachęcając przy tym do ostrej jazdy. Kierownica ma też dodatkową, ciekawą cechę – ma małą ochotę do samocentrowania się, co mnie przypadło do gustu, bo dawało mi poczucie lepszego panowania nad samochodem.

Suzuki Baleno - galeria - 11

Zawieszenie testowanego Suzuki należy do grona tych miększych, dobrze radzi sobie z nierównościami i zapewnia odpowiedni komfort podróży, również tych autostradowych. Generalnie Baleno dobrze sobie w takim otoczeniu radzi. Silnik pomimo połączenia z 5-biegową skrzynią nie hałasuje przesadnie podczas jazdy z prędkościami w okolicach 140 km/h i nie uprzykrza jazdy – wysoka kultura jednostki napędowej to jego pozytywna cecha bez względu na prędkość jazdy. Podczas podróży na drogach szybkiego ruchu bardziej odczuwalny jest szum powietrza, ale jeśli zagłuszy się go muzyką z radia, to Baleno na autostradzie jedzie z pewnością, której nie powstydziłyby się trochę większe auta, z wyższych segmentów.

Suzuki Baleno - wnętrze - 08

Skoro wspomniałem o skrzyni, wypada powiedzieć o niej trochę więcej. Przekładnia pracuje dobrze – ma rozsądne skoki lewarka i odpowiednią precyzję. Stawia niestety za mały opór, przez co wbijanie kolejnych przełożeń jest czynnością nie wzbudzającą praktycznie żadnych emocji, ale też nie pogarszającą wrażeń z jazdy.

Suzuki Baleno - galeria - 08

Cena i podsumowanie

Cennik testowanego hatchbacka Suzuki zaczyna się kwotą 43 900 zł, za którą dostać można podstawową odmianę Comfort z silnikiem 1.2 DualJet, ale bez wsparcia układu SHVS. Wybierając hybrydę, z automatu trzeba zdecydować się na topową odmianę Elegance i cenę 65 900 zł. Płacąc tyle dostaje się Baleno ze wszystkim, co do tego auta zostało przewidziane – Suzuki ma typowo japoński cennik, tzn. kilka poziomów wyposażenia, do których praktycznie nie można dobierać indywidualnych opcji.

Suzuki Baleno - galeria - 02

Wybierając Elegance otrzymuje się zatem automatyczną klimatyzację, nawigację, elektrykę szyb i lusterek, biksenony, kamerę cofania czy podgrzewane fotele. Odmiana Elegance, ale pozbawiona układu hybrydowego, wspierającego silnik 1.2 DualJet jest tańsza o 7000 zł. Biorąc pod uwagę niewielki wpływ na codzienne zachowanie Baleno, jaki ma SHVS, osobiście poważnie zastanowiłbym się nad zaoszczędzeniem i wybraniem wariantu wyłącznie spalinowego. Ewentualnie dopłaciłbym 3000 zł względem hybrydy i kupił znacznie dynamiczniejszy i bardzo udany silnik 1.0 BoosterJet 110 KM.

Suzuki Baleno - galeria - 06

Podsumowując, Suzuki Baleno poleciłbym osobom, które nie szukają samochodu dostarczającego dużo emocji czy sportowych wrażeń. Przedstawiany w tym tekście model ma przede wszystkim być przyjaznym w użytkowaniu i niezawodnym kompanem, który bezstresowo dowiedzie kierowcę i pasażerów do celu. Z tego zadania wywiązuje się on bardzo dobrze.

 

Galeria zdjęć:

Dane techniczne:

Silnik Benzyna 1.2 DualJet, 90 KM (6000 rpm), 120 Nm (4400 rpm)
Przeniesienie napędu 5-biegowa skrzynia manualna, napęd na przednie koła
Spalanie (miasto, trasa, średnie) 5,4 l / 3,6 l / 4,2 l (test: 5,3 l)
Osiągi V-max 180 km/h, 0-100 km/h w 12,3 sekundy
Cena 43 900 zł (bazowa wersja Comfort) / 65 900 zł (Elegance SHVS) / 67 790 zł (egzemplarz testowy)