Premiera Need for Speed na PC. A ja wciąż czekam na coś innego

Premiera Need for Speed na PC. Zmiany w serii idą w złym kierunku

Nowa część serii Need for Speed debiutuje w wersji na komputery osobiste. Gracze PC’towi mają powody do zadowolenia, bo w końcu gra pojawiła się na tej platformie, a ja patrzę na gameplaye i czekam na kolejną zmianę kierunku rozwoju serii.

Nowy NFS na konsolach nowej generacji (PlayStation 4, Xbox One) zadebiutował już kilka miesięcy temu, a opinie graczy i recenzentów były mocno zróżnicowane. Niektórzy chwalili powrót do klimatu, który królował w serii w czasach świetności Need for Speed Underground i świetną grafikę, konkludując te zachwyty wysokimi ocenami. Inni narzekali, że reboot serii oparty został o złych założeniach i rzucali noty w granicach 4-6, co przy wyjątkowo spłaszczonej skali ocen w grach oznacza, że mamy do czynienia z produkcją tragiczną.

Need for Speed 2015 - Porsche 911

Ja w nowego NFSa nie grałem, ale widziałem go zarówno na gameplay’ach, jak i na żywo. Rzeczywiście grafika w tej grze jest rewelacyjna. Szczególnie gra świateł, dzięki której wirtualne miasto nocą robi wielkie wrażenie. Na PC będzie robiło jeszcze większe, ponieważ potężne karty graficzne i procesory pozwolą uzyskać ilość klatek wynoszącą 60 FPS i wsparcie nie tylko dla rozdzielczości Full HD (1920×1080), ale również 4K (3840 × 2160)

Ten NFS to nie mój klimat

Sedno samej gry nie ulega jednak zmianie – na graczy w Need for Speed z 2016 roku czekają nocne, nielegalne wyścigi po ulicach miasta, pościgi policyjne i krążąca wokół tej tematyki warstwa fabularna.

Nissan 370Z w Need for Speed 2015

To nie jest mój NFS’owy świat – ja wciąż czekam na reboot, który wróci do stylu z Porsche 2000, mojej ulubionej części serii. Co mam na myśli? Przede wszystkim piękne, luksusowe samochody w niezmienionej formie. A jeśli po tuningu, to mechanicznym. Zróżnicowane trasy rozsiane po różnych zakątkach ziemi i odejście od opierania się o jedno, rozległe miasto. W końcu bardziej symulacyjny (ale nie za bardzo) model jazdy i koniec z fabułą, której w grze samochodowej i tak nikt nie oczekuje.

Kombinacja tych elementów sprawiłaby, że na Autoblog24 mógłbym w końcu napisać recenzję nowego Need for Speed’a. A na chwilę obecną nie mogę, bo najnowszej części po prostu nie widzę sensu kupować.