Jak jeździć hybrydą by było oszczędnie i ekonomicznie - porady

Jak jeździć hybrydą by było oszczędnie i ekonomicznie – porady

Przyzwyczailiśmy się, że deklaracjom producentów samochodów jeśli chodzi o spalanie w samochodach nie ma co za bardzo ufać, bo wyniki są osiągane w nienaturalnych warunkach, a przez to zaniżone. Jednak w przypadku aut hybrydowych można uzyskiwać naprawdę imponujące średnie spalanie, zbliżone do tego, jakie podaje producent. Trzeba tylko wiedzieć jak nimi jeździć, aby w pełni wykorzystać ich możliwości.

Swoje porady opieram głównie na doświadczeniach z jazdy samochodami hybrydowymi Toyoty i Lexusa, ale zasady są generalnie takie same dla każdej hybrydy na rynku. Od razu zaznaczę, że mają one zastosowanie głównie w mieście, ponieważ w trasie, przy wyższych prędkościach, wpływ obecności silnika elektrycznego na średnie spalanie jest coraz mniejszy.

Lexus NX 300h - zegary

Hamowanie

Auta z napędem hybrydowym wyposażone są w technologię odzyskiwania energii podczas hamowania – coś w stylu systemu KERS, który znany jest fanom Formuły 1. Tarcie, które wytwarzane jest po naciśnięciu pedału hamulca zamieniane jest na energię, która zasila akumulatory.

A jak wiadomo – im większy jest stopień ich naładowania, tym lepiej. Obecne układy hamulcowe w hybrydach są tak wydajne, że umiejętne operowanie lewym pedałem może sprawić, że praktycznie cały czas baterie w samochodzie będą naładowane prawie maksymalnie.

Lexus NX 300h - układ hybrydowy

Aby osiągnąć taki efekt warto jest hamować możliwie długo i niezbyt intensywnie. Tzn. jeśli widzimy, że przed nami zapala się czerwone światło to nie dojeżdżamy z dużą prędkością do sygnalizatora i nie hamujemy ostro tuż przed nim, bo to w minimalnym stopniu naładuje akumulatory. Zamiast tego lekko naciskamy na pedał hamulca i płynnie wytracamy prędkość. Rozłożone na kilkanaście sekund hamowanie sprawi, że do baterii przekazana zostanie naprawdę solidna porcja energii. W hybrydach typu Lexus CT 200h czy Toyota Auris 2-3 „dobre” hamowania mogą podnieść stopień naładowania akumulatorów o kilkadziesiąt procent.

Oczywiście nie można tutaj przesadzać, ponieważ jeśli za nami jedzie ktoś, kto nie ma napędu hybrydowego w swoim samochodzie, to po kilku światłach zacznie on rzucać w naszym kierunku słowami, których nie wypada tutaj przytaczać. Jeśli jednak warunki są sprzyjające, to hamujmy możliwie wcześnie i długo.

Toyota - silnik hybrydowy

Ruszanie

Obecna moc silników elektrycznych w hybrydach nie jest szczególnie duża. Wystarczająca, gdy poruszamy się płynnie i delikatnie przyspieszamy, niewystarczająca, gdy ruszamy dynamicznie – wtedy pierwsze skrzypce zaczyna grać silnik spalinowy.

W związku z tym jeśli jedziemy na przykład w korku i samochód przed nami przesunął się o kilka metrów, to nie wciskajmy pedału gazu do oporu, tylko delikatnie puśćmy hamulec. Samochód powoli ruszy, a silnik benzynowy pozostanie uśpiony.

Tutaj również trzeba znaleźć złoty środek między ekonomicznością jazdy, a jej dynamiką :)

Hybryda - przycisk Power do włączania silnika

Utrzymywanie prędkości

Tak jak pisałem na wstępie im wyższa prędkość, tym mniejsze różnice w spalaniu między hybrydą, a samochodem z silnikiem benzynowym lub diesla. Większość układów pozwala jechać wyłącznie „na prądzie” do określonej prędkości, później załącza się silnik spalinowy.

Dlatego warto przetestować jaka jest graniczna prędkość w naszej hybrydzie (w Toyotach / Lexusach jest to około 60-70 km/h) i jeśli jedziemy np. w mieście to trzymać się tej, która pozwala na jazdę przy użyciu wyłącznie napędu elektrycznego. Wtedy delikatne operowanie pedałem gazu sprawi, że nawet przez kilka kilometrów będziemy mogli jechać w absolutnej ciszy, bez udziału silnika spalinowego.

Lexus - EV Mode (tryb elektryczny)

Fajna zabawa

Muszę przyznać, że oszczędna i ekonomiczna jazda samochodem hybrydowym to naprawdę spora przyjemność. Wielu producentów zachęca do takiego stylu prowadzenia wprowadzając do komputerów pokładowych różne gwiazdki, listki i inne wskaźniki. Nigdy nie potrafiłem zmusić się, aby walczyć o jak najlepszy rezultat, a w przypadku jazdy hybrydami zawsze frajdę sprawiało mi urywanie kolejnych dziesiątych litra na 100 kilometrów i maksymalizowanie jazdy bez użycia silnika benzynowego.

A stosując się do powyższych rad naprawdę znacząco można obniżyć spalanie i w pełni wykorzystać to, co do zaoferowania ma napęd hybrydowy.