Toyota Auris - hybryda czy benzyna, co lepsze? Porównanie obu wersji pomaga w wydaniu werdyktu

Toyota Auris – hybryda czy benzyna, co lepsze? Porównanie obu wersji pomaga w wydaniu werdyktu

Toyota to największy popularyzator samochodów z napędem hybrydowym na naszym rynku. Można śmiało powiedzieć, że auta tego japońskiego producenta stały się synonimem hybryd w Polsce, a największa w tym zasługa modelu Auris. Hatchback ten od jakiegoś czasu oferowany jest również z nowoczesnym silnikiem benzynowym 1.2 D-4T. Jakie są zalety i wady każdego z rodzajów napędu i który lepiej wybrać kupując Aurisa? Przekonajmy się.

Swoją opinię przedstawię na podstawie osobistych doświadczeń. 2 lata temu jeździłem hybrydowym Aurisem, parę miesięcy temu hybrydowym Lexusem CT 200h (mającym bardzo zbliżony do Toyoty układ napędowy), a ostatnio znowu modelem Auris, tylko że z nową, turbodoładowaną, benzyną. Każdym z tych aut zrobiłem minimum 1000 km, więc baza do porównań jest solidna :) Dla utrzymania przejrzystości swoje porównanie podzielę na najważniejsze cechy silników samochodowych.

Osiągi Toyoty Auris - lepsza jest hybryda czy benzyna?

Osiągi i dynamika

Układ hybrydowy montowany w Aurisie zdecydowanie nie jest propozycją dla osób, które poszukują sportowych osiągów. Silnik spalinowy 1.6 legitymuje się mało imponującymi 99 KM mocy, a wspomagająca go jednostka elektryczna ma rzekomo generować dodatkowe kilkadziesiąt koni, ale w prawdziwym świecie efekt powalający nie jest (zwłaszcza gdy nie mamy energii w akumulatorach). Mając Lexusa CT 200h przeprowadziłem test i ustawiłem się na światłach z kolegą, który miał starą Mazdę MX5 z benzyną o mocy 116 KM i hybryda musiała uznać jej wyższość. Nie mówię, że jest to samochód wolny – naprawdę można się nim fajnie rozpędzić, a wyjazdy w trasę utwierdziły mnie, że hybrydy Toyoty „łykają” kolejne TIRy bez zająknięcia się.

Po prostu nie mają one takiej dynamiki jak nowoczesne, „uturbione” benzyny. Chociażby 1,2 D-4T, które pomimo mniejszej mocy na papierze (116 KM) przyspiesza żwawiej, niż hybryda. W przypadku nowego silnika benzynowego Toyoty osiągi są naprawdę bardzo fajne, samochód od około 2000 obrotów na minutę dostaje wyraźnego kopa i tego w hybrydzie mi brakuje – tak bezpośredniej i żwawej reakcji na gaz.

Manualna skrzynia biegów w Toyocie Auris

W tej kategorii bardziej przemawia do mnie tradycyjne podejście, oparte w 100% o bezołowiową.

Kultura pracy

Hybrydowa Toyota Auris jadąca tylko „na prądzie” jest zupełnie bezgłośna, więc jakikolwiek silnik benzynowy nie ma do niej nawet co startować. Jednocześnie gdy już jednostka spalinowa obudzi się do życia to wrażenia tak dobre nie są. Nie jest to wina samego silnika, bo niewysilone 1.8 od Toyoty pracuje cicho i kulturalnie, a skrzyni biegów. Bezstopniowa CVT – jedyne dostępne rozwiązanie w przypadku hybrydy – podczas przyspieszania sprawia, że silnik wydaje z siebie jednostajny, intensywny dźwięk. Są osoby, którym on nie przeszkadza, ja tego nie lubię.

Zdecydowanie bardziej wolę klasyczny odgłos zwiększających się obrotów oraz możliwość posiadania większej kontroli nad tym, co dobiega do moich uszu. W przypadku silnika 1.2 D-4T dobra dynamika osiągana jest już przy 2000 obrotów na minutę, więc nie trzeba go za wysoko kręcić aby sprawnie przemieszczać się po drogach. Gdy utrzymujemy obroty na niskim poziomie silnik benzynowy jest niesłyszalny, nie wydaje też nieprzyjemnych wibracji. Gdy przyspieszamy, to jego dźwięk robi się bardziej doniosły, jednocześnie miły dla ucha.

Hybrydowa Toyota Auris - monitor energii

Remis – to najbardziej sprawiedliwe rozstrzygnięcie w tej kategorii. Hybryda wymiata gdy jedziemy spokojnie i silnik spalinowy jest wyłączony lub pracuje na niskich obrotach, a 1.2 D-4T pokazuje swoją wyższość podczas dynamiczniejszej jazdy, kiedy wydaje znacznie przyjemniejsze odgłos.

Spalanie

Toyota chwali się, że w mieście można osiągnąć spalanie wynoszące 3,9 litra na 100 km. O ile zazwyczaj obietnicom producentów nie ma co wierzyć, to w przypadku Aurisa w wersji hybrydowej osoba, która wie jak maksymalnie wykorzystywać napęd elektryczny może zbliżyć się do tego wyniku. Wtedy w mieście można osiągać naprawdę imponujące rezultaty. W trasie korzyści płynące z napędu elektrycznego będą mniejsze. Powyżej 75 km/h baterie pełnią wyłącznie funkcję wspomagającą, a silnik spalinowy włączony jest cały czas. W takich warunkach Toyota Auris będzie palić w sposób zbliżony jak samochody wyłącznie z silnikami konwencjonalnymi.

Silnik benzynowy 1.2 D-4T nie wyróżnia się na tle innych jednostek o zbliżonej pojemności jeśli chodzi o ekonomiczność. W moim teście średnie spalanie wyniosło 7,3 litra, co jest wynikiem przeciętnym – ani zachwycającym, ani przesadnie rozczarowującym.

Toyota Hybrid - logo

Tym razem wygrywa hybryda. Zwłaszcza jeśli ktoś sporo jeździ po mieście to dostrzeże różnicę w swoim portfelu przez mniejszą częstotliwość wizyt na stacjach benzynowych.

Cena

Nowoczesne technologie zawsze windują cenę produktów, nie inaczej jest w przypadku Toyoty Auris. Samochód z napędem hybrydowym jest o ponad 10 000 zł droższy od identycznie wyposażonej wersji z wyłącznie silnikiem benzynowym pod maską. Sprawia to, że będziemy musieli naprawdę długo jeździć tym samochodem, aby oszczędności na paliwie zrekompensowały początkową dopłatę.

Zatem jeśli ktoś poszukuje realnych oszczędności kupując Aurisa, powinien popatrzeć na wersje benzynowe, a nie na hybrydy.

Toyota Auris Hybryd - tył samochodu

Bonusowa kategoria i podsumowanie

Mogłoby się wydawać, że powyższy akapit rozwiał wątpliwości. Toyota Auris Hybrid nie ma w innych obszarach aż tak dużej przewagi nad nową benzyną 1.2 D-4T, aby uzasadniała ona dopłatę kilku-kilkunastu tysięcy złotych. Nie ma, ale tylko jeśli popatrzymy na całą sprawę stricte racjonalnym okiem.

Gdy dołączymy emocje do tego wyboru to trzeba przeanalizować jeszcze jeden aspekt – radość płynącą z jazdy. A tutaj hybryda miażdży turbodoładowaną benzynę. Możliwość jazdy wyłącznie na silniku elektrycznym to wyjątkowe wrażenia, zwłaszcza na początku. Pamiętam jaką radochę miałem, gdy pierwszy raz testowałem Toyotę Auris z napędem hybrydowym, kiedy to sunąłem po ulicy kompletnie bezszelestnie. Zwłaszcza jest to odczuwalne w nocy, kiedy generalnie jest cicho. Wtedy można otworzyć okno i napawać się tym, że siedzimy w samochodzie, którego sposób działania jest przyszłością motoryzacji. Przez ostatnie lata z paroma hybrydami miałem styczność i to fajne uczucie podczas jazdy nimi zawsze jest obecne.

Toyota Auris z silnikiem D-4T

Podobnie ma się sprawa z ecodrivingiem – samochody hybrydowe to jedyne modele, w których tego typu styl prowadzenia naprawdę sprawia frajdę. Wszelkie listki czy gwiazdki, które kolekcjonuje się w samochodach innych marek są przeze mnie zawsze ignorowane, bo nie mam motywacji do tego, aby mieć 3 gwiazdki zamiast 2. W przypadku Toyoty Auris Hybrid lub Lexusa CT 200h zawsze przyjemność sprawiało mi odpowiednie hamowanie czy takie operowanie pedałem gazu, aby możliwie długo jechać tylko na prądzie. Takich wrażeń benzynowe samochody nie gwarantują.

W tym tekście miałem odpowiedzieć na pytanie czy lepsza jest hybryda czy benzyna, a wychodzi na to, że jednoznacznej odpowiedzi nie będę w stanie udzielić. Wszystko zależy od budżetu i naszych preferencji. Jeśli mógłbym wybierać bez względu na pieniądze, kierując się sercem – brałbym hybrydę. Jeśli kierowałbym się ceną, to benzynę. Dlatego każdy musi odpowiedzieć sobie na pytanie w jakiej sytuacji się znajduje i wybrać optymalną wersję, ewentualnie poczekać na coroczne obniżki związane z wyprzedażami roczników. Najważniejsze jest to, że klient dostaje realny wybór i idąc do salonu Toyoty każdy znajdzie coś dla siebie.