Bojkot Top Gear mocno dotyka kanał na YouTube tego programu

Bojkot Top Gear mocno dotyka kanał na YouTube tego programu

„Bring Back Clarkson” – to rozwinięcie skrótu BBC zna już chyba każdy fan Top Gear. Niestety nic nie wskazuje na to, żeby Jeremy Clarkson miał wrócić, co wywołuje frustrację u wielu osób. Ostatnio jej rozmiary zostały pokazane na oficjalnym kanale Top Gear na YouTube.

Nie wiem czy Wy też tak macie, ale w moim przypadku odcinki Top Gear po prostu się nie nudzą, nawet po parokrotnym ich obejrzeniu. Sądzę, że większość epizodów ostatnich 10 sezonów widziałem więcej niż raz, a mimo to wciąż chętnie do nich wracam, wyławiając co ciekawsze materiały.

Przekraczanie mostu na rzece w Top Gear Burma Special

Patrząc po ilość wyświetleń filmów oficjalnego kanału Top Gear na YouTube dochodzę jednak do wniosku, że nie jestem w takim zachowaniu sam. Każdy film, nawet materiał mocno archiwalny obejrzany został tam przynajmniej kilkaset tysięcy razy i zbierał bardzo dobre opinie wśród widzów (wyrażane ilością dawanych „łapek” w górę).

O dobrych opiniach można mówić niestety w czasie przeszłym, ponieważ fani programu postanowili pokazać swoje niezadowolenie związane ze zwolnieniem Jeremy’ego Clarksona również poprzez system oceniania filmów. Wystarczy rzucić okiem na najnowsze materiały wideo wrzucane na kanał TG na YouTube, czyli zapisy przejazdów Stiga po torze testowym Top Gear samochodami z 22 sezonu programu i proporcje ocen pozytywnych i negatywnych.

Oceny filmów na YouTube kanału Top Gear

Przewaga kciuków skierowanych w dół jest przygniatająca i pokazuje, jaka niechęć do BBC panuje obecnie wśród fanów ich flagowego programu motoryzacyjnego. Obawiam się, że przy takiej atmosferze ewentualne przyszłe próby restartu Top Gear (w innym składzie) okażą się spektakularną klapą. Bo ludzie może przestaną to tak manifestować, ale wyrzucenia Jeremy’ego nie zapomną.

Bardzo jestem ciekaw jak dalej potoczy się sytuacja i jaki będzie nowy program Clarksona. Bo w jego długie bezrobocie zdecydowanie nie wierzę.