Jeremy Clarkson odchodzi z Top Gear - jaka przyszłość czekałaby ten program motoryzacyjny, gdyby do tego doszło?

Jeremy Clarkson odchodzi z Top Gear – jaka przyszłość czekałaby ten program motoryzacyjny gdyby do tego doszło?

Wciąż czekamy na decyzję BBC dotyczącą przyszłości Top Gear oraz Jeremy Clarksona. Przeglądając komentarze w sieci dotyczące całej sytuacji spotkałem się z dwiema głównymi opiniami osób. Niektórzy twierdzili, że Jeremy Clarkson równa się Top Gear i zwolnienie go oznaczać będzie koniec programu. Według innych wcale nie musiałoby to oznaczać zawieszenia emisji TG przez BBC, a mogłoby wyjść nawet programowi na dobre. Do której z nich ja bardziej się skłaniam?

Wiadomość o tym, że Jeremy Clarkson został zawieszony sprawiła, że wiele osób zaczęło zadawać sobie pytanie: co dalej z Top Gear? Osobiście wraz ze startem każdej kolejnej serii w ostatnich latach zadawałem je sobie, ponieważ prezenterzy nie są coraz młodsi i w końcu nadejdzie moment, gdy albo przestaną wytrzymywać trudy i tempo kręcenia tego programu (zwłaszcza Jeremy Clarkson, którego wiek to 55 lat, jest z rocznika 1960), albo po prostu ich wygłupy zaczną wyglądać karykaturalnie.

Jeremy Clarkson - jaka będzie jego przyszłość w Top Gear?

Jednak nigdy nie było to pytanie, nad którym dłużej się zastanawiałem. Teraz jednak koniec Top Gear takiego, jakiego znamy jest chyba najbardziej realny i prawdopodobny od początku istnienia tego programu w aktualnym formacie, czyli od 2002 roku. Nie ulega wątpliwości, że ewentualne odejście Jeremy’ego sprawiłoby, że program czekałyby radykalne zmiany.

Top Gear bez Clarksona?

BBC w przypadku czarnego scenariusza mogłoby obrać dwie drogi. Przede wszystkim mogłoby pogrzebać Top Gear i zakończyć jego emisję, przynajmniej na najbliższe lata. To jednak wiązałoby się z utratą najbardziej wartościowego towaru eksportowego tej stacji i stratą ogromnych ilości pieniędzy. Sądzę zatem, że tego typu rozwiązanie nie jest branie pod uwagę.

Czy James May i Richard Hammond mogliby prowadzić Top Gear we dwóch?

Znacznie bardziej według mnie prawdopodobna – jeśli Jeremy Clarkson zostanie zwolniony – jest kontynuacja programu bez niego. W tym wypadku moglibyśmy poznać nowego prezentera, albo Richard Hammond i James May działaliby w duecie. Wtedy jednak formuła programu musiałaby zostać totalnie przemodelowana. Sądzę, że Top Gear z show stałby się bardziej „klasycznym” programem motoryzacyjnym, z większą ilością testów, mniejszą ilością wyzwań i wygłupów. Bo jakby nie patrzeć to właśnie Jeremy jest najbardziej barwną osobowością i to on nadaje programowi kolorytu oraz „jajcarskiego” charakteru.

Niektórym osobom taka sytuacja mogłaby się spodobać. Mam tu na myśli głównie tych, którym kierunek (skupienie się przede wszystkim na widowisku i prezenterach, a nie na samochodach), w jakim poszedł Top Gear trochę przeszkadza. Takie stricte motoryzacyjne odcinki wciąż się co prawda zdarzają (nawet w 22 serii, były to np. S22E04 oraz S22E07), jednak są one w mniejszości. Kiedyś było inaczej, ci, którzy oglądali pierwsze sezony Top Gear na pewno to pamiętają. Dla tych osób zmiana formuły mogłaby być pewnym odświeżeniem dla tego programu motoryzacyjnego.

Jeremy Clarkson i jego test BMW i8

Ja jednak mam wątpliwości, czy byłby to krok w dobrą stronę. Jestem jednak przekonany, że bez Clarksona wszelkie wyprawy i wyzwania straciłyby 70% swojego uroku, więc sens opierania się na nich byłby wątpliwy.

Pominąłem trochę kwestię zatrudnienia w ekipie innej osoby. Nowy prezenter Top Gear… ja tego nie widzę. Przez lata trio Clarkson, Hammond, May wytworzyło między sobą taką więź, że wejście jakiejkolwiek nowej osoby byłoby trudne do zaakceptowania i najzwyczajniej w świecie sztuczne. Tej opcji nie biorę realnie pod uwagę.

Możliwości BBC ma jak widać kilka. Sądzę jednak, że najlepszej z nich nie wymieniłem w tym tekście, a jest nią po prostu zostawienie Jeremy’ego i dokończenie 22 sezonu Top Gear, tylko z lekkim poślizgiem. Trzymam kciuki, aby tak się stało.

AKTUALIZACJA: