Archiwa tagu: Nissan GT-R

Rekord świata na 1/4 mili pobity. Najszybszy okazał się Nissan GT-R, którego ilość koni pod maską po prostu poraża

Zazwyczaj na drogach spotykamy samochody, których silniki generują moc w przedziale 70-250 koni mechanicznych. Jak mamy szczęście trafimy na egzotyka lub sportową odmianę np. BMW, które ma powyżej 300 KM pod maską. Ale w drag race’ach na 1/4 mili operuje się w zupełnie innych przedziałach jeśli chodzi o moc.

Czytaj dalej

Nowy Nissan GT-R (2017) – zdjęcia szpiegowskie. Dużych zmian w wyglądzie nie powinniśmy oczekiwać [AKTUALIZACJA]

Nissan GT-R pojawił się na rynku w 2007 roku, więc w 2016 – momencie pisania tego tekstu – jest już w pewnym sensie motoryzacyjnym emerytem. Na 2017 rok planowane jest wprowadzenie na rynek następcy tego modelu w wersji po gruntownym faceliftingu. Samochód ten został niedawno sfotografowany w maskowaniu. Czy możemy oczekiwać dużych zmian?

Czytaj dalej

Wypadki supersamochodów zebrane na jednym wideo. Aż żal patrzeć

Niektórzy nie dorośli do jeżdżenia supersamochodami – tylko taka myśli przychodziła mi do głowy gdy oglądałem zbiór wypadków najdroższych i najbardziej egzotycznych samochodów na naszej planecie. Później przyszedł smutek z powodu świadomości, że tyle fajnych fur „kasuje” się na świecie każdego dnia, często przez głupotę.

Czytaj dalej

Krzysztof Hołowczyc i przekroczenie prędkości o 114 km/h – po obejrzeniu wideo z zatrzymania jakoś nie chce mi się w to wierzyć

O Krzysztofie Hołowczycu jest ostatnio bardzo głośno. Jednak kierowca rajdowy takiego rozgłosu zdecydowanie wolałby uniknąć, bo jego przyczyną jest sprawa pomiędzy nim, a policją. Hołek w 2013 roku miał przekroczyć prędkość o 114 km/h, a następnie odmówił przyjęcia mandatu. Stawka w tej sprawie dla Hołowczyca jest jednak znacznie wyższa niż jakikolwiek mandat w taryfikatorze, a film z wideorejestratora pokazuje, że nie jest w walce z policją bez szans.

Czytaj dalej

Opinia o Top Gear S22E02 – Australia, BMW, Bentley i Nissan, czego chcieć więcej?

Zazwyczaj wyprawy ekipy Top Gear w niezbyt przyjazne zakątki świata wiążą się z trójką prezenterów podróżującą starymi, używanymi samochodami, które ciągle się psują i pod koniec tylko *trochę* przypominają wersje fabryczne. Tym razem jednak było inaczej, co w połączeniu z miejscem, do którego Top Gear się udało zaowocowało czymś niezwykłym.

Czytaj dalej