Ford EcoSport 1.0 EcoBoost 140 KM ST-Line - TEST

Ford EcoSport 1.0 EcoBoost 140 KM ST-Line – TEST

Pomimo dużego zainteresowania SUV’ami o niewielkich gabarytach, Ford dosyć długo kazał czekać klientom w Polsce na dołączenie do oferty swojego przedstawiciela tego segmentu, czyli modelu EcoSport. Na przełomie 2017 i 2018 roku sytuacja uległa jednak zmianie i w salonach w naszym kraju bez problemu można już ten model znaleźć. A czy warto się nim zainteresować? Zapraszam na test.

Patrząc na EcoSporta z zewnątrz można mocno zdziwić się faktem, że obecna generacja tego modelu debiutowała na rynkach w innych regionach świata w 2012 roku. „Współczesny” wygląd testowanego samochodu wynika z poważnego liftingu, który SUV Forda przeszedł przed wprowadzeniem na europejskie rynki.

Ford EcoSport - galeria - 08

Modernizacja zmieniła przede wszystkim wygląd przedniej części nadwozia, gdzie pojawiła się chociażby spójna stylistycznie z innymi podwyższonymi modelami Forda atrapa chłodnicy. Jej spore gabaryty i wyrazisty kształt, w porównaniu z generalnie niezbyt dużym nadwoziem EcoSporta sprawiają, że samochód ten prezentuje się od frontu bardzo zadziornie. Dla części osób będzie on pewnie przerysowany, ale dla mnie taki design w aucie tej klasy ma swój urok, więc ten zabieg oceniam pozytywnie. Tył jest w tym modelu bardziej stonowany, ale też moim zdaniem prezentuje się przyjemnie.

Ford EcoSport - galeria - 18

W testowanym egzemplarzu o maksymalnie pozytywne wrażenia estetyczne dbały dodatki stylistyczne, wprowadzone w wersji ST-Line. Zaliczają się do nich czarny dach, zmodyfikowane zderzaki i większe felgi. W standardzie dla ST-Line mają one rozmiar 17”, a w testówce zamontowane zostały największe obręcze przewidziane do tego modelu o rozmiarze 18”. To wszystko przełożyło się na naprawdę nietuzinkowy wygląd auta, jeszcze wspomagany efektownym, niebieskim kolorem lakieru.

Ford EcoSport - wnętrze - 01

Wnętrze

Kabina Forda EcoSport mocno przypomina kokpit, który znaleźć można w Fieście. Różnią się one oczywiście detalami, ale ogólna stylistyka obu projektów jest na tyle zbliżona, że osoba mająca wcześniej kontakt z Fiestą, poczuje się tutaj jak w domu. Ja do tej unifikacji zastrzeżeń nie mam, ponieważ tak prezentujące się wnętrze po prostu mi się podoba.

Ford EcoSport - wnętrze - 10

Pod kątem funkcjonalnym również wypada pozytywnie – wszystko jest tam, gdzie być powinno. Ford nie eksperymentował ponadto z touchpadami, dotykowymi przyciskami czy innymi tego typu dodatkami – w EcoSporcie dominują fizyczne instrumenty sterujące, a jedyny element wyposażony w warstwę dotykową to ekran.

Ford EcoSport - wnętrze - 07

8-calowy wyświetlacz mógłby być co prawda trochę bardziej nakierowany w stronę kierowcy, ale ten drobny zarzut jest jedynym, jaki wobec niego mam – w innych aspektach wypada on bowiem bardzo dobrze. Reakcja na dotyk jest wzorowa, iście smartfonowa, rozplanowanie menu w systemie SYNC 3 jest intuicyjne, a poszczególne moduły ładują się szybko.

Ford EcoSport - wnętrze - 04

Tak samo łatwo steruje się samochodem z kierownicy – przycisków jest na niej sporo, ale są logicznie pogrupowane, dostępne „pod palcem” i wystarczy jeden rzut oka, aby ogarnąć jak steruje się systemem audio czy zmienia karty komputera pokładowego, umiejscowionego między zegarami. Koło kierownicze ma nie tylko dobrze ulokowane przyciski, ale jest też świetnie wykonane. Pod miłą w dotyku skórą – częściowo dziurkowaną – znalazło się jeszcze trochę miękkiego wypełnienia, dzięki czemu wieniec jest odpowiednio gruby i sprawia sportowe wrażenie. Jest ono potęgowane przez czerwone szwy obecne w odmianie ST-Line.

Ford EcoSport - wnętrze - 12

Jakość innych miejsc kabiny również nie daje mi wielkich podstaw do tego, aby się do nich przyczepić. Górna część deski rozdzielczej EcoSporta wykonana została z miękkiego, dobrze wyglądającego tworzywa. Twarde materiały ulokowane w dolnych partiach kabiny również wizualnie prezentują się OK. Dodatkowo Ford oszczędnie w testowanym modelu zastosował fortepianową czerń, dzięki czemu łatwo jest utrzymać wnętrze w czystości. Pod względem spasowania pochwalić wypada jedynie deskę rozdzielczą, która nie wydaje żadnych niepożądanych dźwięków. Z drzwiami jest niestety gorzej, bo podczas pociągania za klamki dosyć znacząco one skrzypią – na szczęście podczas jazdy wszystko jest OK. Nie wiem czy to skrzypienie było przypadłością egzemplarza testowego, czy „ten typ tak ma”.

Ford EcoSport - wnętrze - 13

Z tyłu, gdy ustawiłem przedni fotel „pod siebie”, a następnie usiadłem „za sobą”, to na nogi miałem jeszcze około minimalny zapas wolnego miejsca. Nad głową trochę przestrzeni zabiera mechanizm szyberdachu. Obniżenie nim wywołane kończy się jednak na tyle wcześnie, że jedynie osoby mocno się garbiące trafią na obszar z mniejszą ilością miejsca. Siedząc normalnie miałem jeszcze około 1-2 centymetry wolnego, więc można powiedzieć, że ze swoim wzrostem wstrzeliłem się na tylną kanapę Forda EcoSport na styk.

Ford EcoSport - wnętrze - 15

Bagażnik testowanego samochodu wyróżnia się głównie sposobem otwierania – w bok, niczym w autach terenowych. W zależności od sytuacji jest to rozwiązanie lepsze lub gorsze od standardowego unoszenia klapy do góry, więc ciężko jest je jednoznacznie ocenić. Kufer EcoSporta liczy sobie 356 litrów pojemności i ma regularne kształty. Pod podłogą znalazł się zestaw naprawczy – koło zapasowe można do tego modelu zamówić i będzie ono wtedy przytwierdzone do tylnej klapy od zewnętrznej strony. W odmianie ST-Line nie jest ono dostępne.

Ford EcoSport - wnętrze - 16

Trzy cylindry pod maską

Benzynową paletę silników EcoSporta, Ford oparł w 100% o litrowe jednostki benzynowe EcoBoost – o mocy 100, 125 lub 140 KM. W testowanym egzemplarzu znalazł się najmocniejszy wariant – którego stosunek mocy do pojemności naprawdę działa na wyobraźnię. Pomijając już kwestie downsizingu i przekraczania przez inżynierów kolejnych barier jeśli chodzi o sprawność jednostek napędowych – 1.0 EcoBoost 140 KM to naprawdę fajny w codziennym użytkowaniu silnik.

Ford EcoSport - galeria - 05

Przede wszystkim zwraca uwagę kulturą pracy. Zbudowany jest on z trzech cylindrów, a mimo to praktycznie wcale tej cechy konstrukcyjnej podczas jazdy się nie czuje. Silnik generuje wygładzony dźwięk, wyraźnie mniej inwazyjny dla uszu od tradycyjnego warkotu charakterystycznego dla trzycylindrowców, a także nie wpada w wibracje na niskich obrotach. Na takie odczucia – poza samą konstrukcją jednostki napędowej – wpływ może mieć również wygłuszenie kabiny. Nawet na autostradzie przy 140 km/h, pomimo trzymania obrotów na poziomie 3250 rpm, EcoBoost jest ledwo słyszalny. Wtedy bardziej odczuwa się szum wiatru, który pojawia się od około 110-120 km/h – jest on jednak dobrze kontrolowany jak na tę klasę samochodów.

Ford EcoSport - jazda

Niewielki silnik poradzić musi sobie z wprawieniem w ruch nadwozia ważącego 1273 kg i wychodzi mu to całkiem dobrze. EcoSport w wariancie 140-konnym przyspiesza do 100 km/h w czasie 11,8 sekundy, więc nie jest to wartość pozwalająca na sportowe szaleństwa, ale do codziennego podróżowania jest wystarczająca. Zwłaszcza w mieście, które jest przecież środowiskiem naturalnym testowanego modelu. Na pozamiejskich drogach krajowych czy autostradach dynamika 1.0 EcoBoost 140 KM zadowoli osoby o umiarkowanym temperamencie za kierownicą, pozwalając na sprawne przemieszczanie się i wymagając jedynie od czasu do czasu redukcji, w trakcie ostrzejszego przyspieszania przy wyższych prędkościach.

Ford EcoSport - wnętrze - 11

Z silnikiem połączona została manualna, sześciobiegowa skrzynia, która jest jedną z najlepszych przekładni, z jakimi miałem do czynienia w autach tej klasy. Uważam tak chociażby za sprawą bardzo przyjemnego oporu, który stawia lewarek podczas zmiany biegów. Nie jest on za duży, ale na tyle znaczący, że proces „mieszania” przełożeniami jest angażujący i dostarcza sporo satysfakcji. Dodatkowo skoki dźwigni są odpowiedniej długości, a przekładnia pracuje precyzyjnie.

Ford EcoSport - galeria - 06

Litrowa benzyna w Fordzie EcoSport przy tempomatowych 90 km/h spala około 4,5 litra, przy 120 km/h są to okolice 6,5 litra, a autostradowe 140 km/h przekłada się w tym silniku na zużycie paliwa oscylujące wokół 8 litrów litra. Wyjeżdżając na ulice centralnych części Warszawy w dzień pracujący o 9:00 rano, po kilkukilometrowej przejażdżce komputer pokładowy pokazywał spalanie równe 7,2 litra.

Ford EcoSport - galeria - 03

Właściwości jezdne

Decydując się na odmianę ST-Line w EcoSporcie dostajemy nie tylko pakiet stylistyczny, ale również utwardzone zawieszenie, mające wpłynąć na bardziej sportowe wrażenia z jazdy tym samochodem. Bohater dzisiejszego testu jest moim pierwszym kontaktem z tym modelem, więc nie mogę powiedzieć w jakim stopniu sportowe zawieszenie wpływa na prowadzenie się auta – mogę jednak śmiało powiedzieć, że EcoSportem jeździ się ponadprzeciętnie dobrze. Samochód pomimo tego, że jest małym crossoverem, czyli samochodem zdecydowanie nie stworzonym do szaleństw w zakrętach, poczyna sobie w nich bardzo pewnie.

Ford EcoSport - galeria - 04

Zawieszenie odpowiada za brak wyraźnych przechyłów nadwozia, które mogłyby temperować zapędy kierowcy. Amortyzatory są jednocześnie na tyle miękkie (ale nie „kanapowo” miękkie, jak np. w Renault Capturze) i pracują na tyle kulturalnie, że na co dzień jazda po gorszej jakości drogach nie powoduje dyskomfortu.

Ford EcoSport - galeria - 13

Z „zawiasem” bardzo dobrze współgra układ kierowniczy. Zgodnie z katalogiem ze strony producenta nie jest on w ST-Line podostrzony, ale i tak kierownica w Fordzie EcoSport stawia spory opór, który sprawia, że samochód nie wykonuje przypadkowych ruchów i można pewnie ustalać kierunek jego jazdy. Dodatkowo reakcje auta na ruchy koła kierowniczego są zdecydowane i precyzyjne, więc poczucie kontroli nad testowanym Fordem w zakrętach stoi na wysokim poziomie. Po doświadczeniach z Fiestą, którą postrzegam jako najlepiej prowadzący się hatchback z segmentu B w sumie się tego spodziewałem, ale i tak bardzo cieszę się, że Ford w swoim małym crossoverze oferuje klientom zestrojenie układu jezdnego, które dostarcza podobną ilość przyjemności z jazdy.

Ford EcoSport - galeria - 10

Cena i podsumowanie

Cennik Forda EcoSport startuje od kwoty 71 280 zł za wersję Trend z silnikiem 1.0 EcoBoost 100 KM. W tej kwocie dostajemy manualną klimatyzację, skórzaną kierownicę, LED’y do jazdy dziennej czy radio z Bluetooth. W momencie pisania tego testu producent oferuje rabat, dzięki któremu za odmianę Trend można zapłacić 64 950 zł. Na drugim biegunie znajduje się odmiana ST-Line, której cena z benzyną o mocy 140 KM startuje od 90 080 zł (z rabatem 83 300 zł). Tutaj poza dodatkami stylistycznymi otrzymujemy automatyczną klimatyzację, czujnik deszczu i zmierzchu, tempomat, radio z większym wyświetlaczem, kamerę cofania i czujniki parkowania z przodu i z tyłu.

Ford EcoSport - galeria - 09

W testowanym egzemplarzu zamówione zostały ponadto praktycznie wszystkie opcje dodatkowe. Dobrze grający system audio B&O Play, szyberdach, większe felgi, ksenony, podgrzewane fotele wraz z kierownicą, dostęp bezkluczykowy – te elementy wymagały dopłaty i ustaliły one cenę auta, które dostałem do testu, na poziomie 103 600 zł (bez rabatu).

Ford EcoSport - galeria - 14

Ford EcoSport to bardzo fajny w codziennym użytkowaniu samochód, który przede wszystkim przekonuje do siebie tym, jak jeździ – dobrze pracującym silnikiem, świetną skrzynią biegów, dającym frajdę układem kierowniczym i odpowiednio zbalansowanym zawieszeniem. Jeśli dodamy do tego prostą obsługę i dobrze wykonane wnętrze, to testowany model jest według mnie bardzo ciekawą propozycją w gronie niewielkich, miejskich SUV’ów – czy jak kto woli je nazywać – crossoverów.

 

Galeria zdjęć:

Dane techniczne:

Silnik Benzyna 1.0 EcoBoost, 140 KM, 180 Nm
Przeniesienie napędu 6-biegowa skrzynia manualna, napęd na przednie koła
Spalanie (miasto, trasa, średnie) 6,2 l / 4,6 l / 5,2 l (test: 7,1 l)
Osiągi V-max 188 km/h, 0-100 km/h w 11,8 sekundy
Cena 71 280 zł (bazowa wersja Trend) / 90 080 zł (ST-Line z 1.0 EcoBoost 140 KM) / 103 600 zł (egzemplarz testowy)