Toyota Yaris Hybrid Selection. Najbardziej miejska hybryda - TEST

Toyota Yaris Hybrid Selection. Najbardziej miejska hybryda – TEST

Silniki elektryczne, współpracujące z jednostkami spalinowymi pojawiają się w coraz większej liczbie modeli, przy czym jeśli popatrzymy na auta typowo miejskie, to tam hybryd zbyt wiele nie ma – jest właściwie jedna, czyli Toyota Yaris. I właśnie na test tego samochodu zapraszam.

W tym miejscu od razu doprecyzuję, że w pierwszym akapicie mówiąc o hybrydach miałem na myśli „pełnoprawne” konstrukcje tego typu, które pozwalają jechać bez udziału silnika elektrycznego. Suzuki oferuje co prawda kilka modeli, które traktuje jako hybrydowe, ale tam mamy do czynienia z tzw. „miękką” hybrydą (mild hybrid), gdzie silnik elektryczny wspomaga spalinowy podczas przyspieszania – dlatego nie traktuję ich jako bezpośrednich konkurentów Yarisa.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 02

Po tym początkowym sprostowaniu czas przejść do rzeczy, czyli do bohatera tego testu. Samochodu, który na rynku jest od 2011 roku, ale muszę przyznać, że zbytnio po nim tego wieku nie widać. Przez tydzień, który spędziłem z Toyotą Yaris przyjrzałem się jej ze wszystkich stron i ten samochód w obecnym wcieleniu – po dwóch liftingach – wciąż prezentuje się fajnie i zadziornie. Tak jak oczekuję po małym aucie miejskim.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 11

Atrakcyjny wzór świateł z przodu, zwarta sylwetka podczas oglądania samochodu z boku czy z tyłu – to naprawdę może się podobać na początku 2018 roku. Tym bardziej w takim zestawieniu kolorystycznym, które zastosowane zostało w egzemplarzu testowym, bo połączenie niebieskiego i czarnego lakieru oraz 16” felg aluminiowych w odmianie Selection naprawdę „robi robotę” i wyróżnia Yarisa na ulicy. Warto dodać, że decydując się na miejską Toyotę w wersji Selection lakier i felgi znajdują się w standardzie.

Toyota Yaris Hybrid - wnętrze - 15

Wnętrze

Podobnie atrakcyjnie wizualnie prezentuje się kabina testowanego samochodu, gdzie znaleźć można sporo opływowych linii i przetłoczeń. Toyota w tym przypadku nie postąpiła zachowawczo, tworząc kabinę która nie będzie za bardzo wzbudzać emocji. Wnętrze Yarisa może się albo podobać, albo – jeśli ktoś lubi bardziej klasyczne linie – nie. Mnie ono przypadło do gustu, ponieważ w autach miejskich bardziej wymyślne kształty po prostu pasują.

Toyota Yaris Hybrid - wnętrze - 05

Jeśli chodzi o jakość materiałów na desce rozdzielczej, to dominują tutaj twarde tworzywa, które jednak połączone zostały z miękkimi, niebieskimi wstawkami w najbardziej eksponowanych miejscach. Jest to zmyślny zabieg, bo twarde tworzywa je otaczające robią przyzwoite wrażenie, ale nie powalają swoim wyglądem (taka „średnia krajowa”) – a miękkie elementy przyciągają uwagę i poprawiają ogólny odbiór całości. Tak samo pozytywnie wypada jakość przycisków i przełączników, które wykonane zostały z estetycznych tworzyw i ciężko im cokolwiek zarzucić.

Toyota Yaris Hybrid - wnętrze - 11

Tak samo spasowanie wypada bardzo dobrze, ale tylko na desce rozdzielczej. W egzemplarzu testowym niestety bardzo skrzypiały boczki drzwi. Robiły to tylko podczas kontaktu z nimi, a podczas jazdy nie wydawały żadnych niepożądanych dźwięków. Dodatkowo taka sytuacja miała miejsce tylko w przypadku, gdy samochód był nagrzany. Po godzinie postoju na mrozie drzwi żadnych dźwięków nie wydawały. Niewykluczone, że jest to po prostu przypadłość testowego egzemplarza, bo auta prasowe łatwego życia nie mają – ale warto zwrócić na to uwagę myśląc o kupnie Yarisa.

Toyota Yaris Hybrid - wnętrze - 02

W małej Toyocie bardzo pozytywnie wrażenie robi ergonomia obsługi. Kierownica nie jest przeładowana przyciskami i są one klarownie rozplanowane, dzięki czemu sposób ich działania przyswaja się błyskawicznie. Sterowanie tempomatem znalazło się w dźwigni za kierownicą, co przy ograniczonej funkcjonalności tego elementu (w wersji hybrydowej nie jest dostępny limiter prędkości, jest tylko klasyczny tempomat) nie utrudnia jego obsługi. Jedyny minus, jaki mogę znaleźć na kierownicy to brak podświetlenia jakichkolwiek przycisków, które się tam znalazły.

Toyota Yaris Hybrid - wnętrze - 06

Ekran środkowy robi równie dobre wrażenie, co obsługa z kierownicy. Sterowanie dotykiem w systemie Touch 2 with Go wsparte zostało przyciskami fizycznymi i pokrętłami, co ułatwia nawigację po poszczególnych modułach i też pozwala np. bardzo szybko zmienić głośność czy przybliżyć lub oddalić mapę. Kolejnym pozytywem jest samo rozplanowanie poszczególnych menu, które jest intuicyjne i łatwo można „połapać” się gdzie dotknąć, aby aktywować konkretną funkcję. Bardziej neutralnie oceniam reakcję na dotyk, ponieważ ekran wykonany jest w technologii oporowej, a nie pojemnościowej. Sprawia to, że problemów z dotykiem nie ma żadnych, ale aby ekran „zaskoczył”, trzeba go trochę mocniej wcisnąć – a nie tylko musnąć, tak jak w wyświetlaczach znanych ze smartfonów.

Toyota Yaris Hybrid - wnętrze - 12

Na tylnej kanapie, gdy przeprowadziłem test, w którym ustawiłem przedni fotel „pod siebie” i usiadłem „za sobą”, to przy swoich 185 centymetrach wzrostu na nogi miałem jeszcze około 1 cm wolnego miejsca, nad głową było to około 2 cm – czyli wartości nie zapewniające jakiegoś ogromnego marginesu przestrzeni, ale pozwalające komfortowo podróżować. Dodatkowo gdybym usiadł centralnie, to moje nogi nie narzekałyby na tunel środkowy, którego w Toyocie Yaris praktycznie nie ma, podłoga jest równa.

Toyota Yaris Hybrid - wnętrze - 14

W bagażniku konstruktorom Toyoty udało się wygospodarować 286 litrów pojemności bez względu na wersję Yarisa, co jest niezłym wynikiem w tej klasie – a w przypadku odmiany hybrydowej jeszcze bardziej godnym uznania. W końcu baterie dostarczające energię do silnika elektrycznego gdzieś się podziać muszą – a w przypadku miejskiej Toyoty nie odbyło się to kosztem przestrzeni. W przedziale bagażowym nie znalazło się za to miejsce na żadne praktyczne dodatki w stylu uchwytów na torby z zakupami czy kieszenie w nadkolach.

Toyota Yaris Hybrid - wnętrze - 13

Układ napędowy

W Toyocie Yaris pod maską znajduje się silnik benzynowy 1.5 o mocy 75 KM, a także elektryczny, który generuje 61 KM. Po zsumowaniu jednak do dyspozycji kierowcy oddane zostaje 100 koni mechanicznych. Jest to wartość zupełnie wystarczająca do miasta, bo sprint do 100 km/h trwający 10,6 sekundy (według moich pomiarów, Toyota podaje 12 sekund) pozwala na bezstresowe wykonywanie wszystkich miejskich manewrów. Na trasie hybrydowy Yaris też daje radę, ale optymalnie czuje się podczas spokojniejszej, płynnej jazdy. 100 KM na jakieś szaleństwa związane z częstym wyprzedzaniem nie bardzo pozwala.

Toyota Yaris Hybrid - wnętrze - 10

Tak samo do ostrego „ciśnięcia” małej Toyoty nie zachęca zastosowana skrzynia bezstopniowa E-CVT. Jej konstruktorzy nie bawili się z żadną symulacją biegów czy innymi zabiegami, które mogłyby upodobnić jej działanie do przekładni posiadających klasyczne przełożenia. Sprawia to, że po wciśnięciu pedału w podłogę silnik wkręca się na jednolite, wysokie obroty. Jednostajny dźwięk, wydawany w takich sytuacjach jest mało przyjemny dla ucha i brakuje mu „soczystości”, silnik nie ma też „kopnięcia” wywoływanego redukcjami w tradycyjnych skrzyniach z pięcioma lub sześcioma przełożeniami, więc tak jak wspominałem wcześniej – nie zachęca to do ostrego i częstego przyspieszania.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 14

Muszę jednak E-CVT oddać jedno – ta skrzynia jest niebywale wręcz płynna. Podczas jazdy miejskiej zupełnie zapomina się o jej działaniu, bo jakiekolwiek szarpnięcia po prostu tutaj nie występują. Biorąc pod uwagę fakt, że ostre przyspieszanie, o którym wspominałem w poprzednim akapicie, w warunkach miejskich jest rzadkie, to przekładni tej w miejskim samochodzie nie mogę ocenić w inny sposób, niż pozytywnie. Nie przypadnie ona do gustu każdemu (czyli kierowcom o większym temperamencie), ale w aucie o przeznaczeniu Toyoty Yaris sprawdza się bardzo dobrze.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 12

Jazda hybrydą

Codzienne życie z hybrydowym Yarisem jest bardzo przyjemne, w szczególności dlatego, że ten samochód daje kierowcy dużą kontrolę nad pracą silnika elektrycznego i spalinowego. Obrotomierz zastąpiony został tutaj zegarem z trzema sekcjami – CHR (ładowanie), ECO (ekonomiczna jazda) i PWR (moc, ostra jazda).

Toyota Yaris Hybrid - wnętrze - 03

Odpowiednio sterując pedałem gazu i hamulca bardzo sprawnie można dostrajać zachowanie auta do własnych preferencji. Gdy np. chce się jechać tylko „na prądzie”, to wystarczy trzymać wskazówkę lewego zegara poniżej 50% skali ECO – wtedy silnik spalinowy nie będzie aktywowany. Jeśli wciśniemy gaz tak, aby wskazówka ten punkt przekroczyła, to zawsze się on uruchomi i zacznie napędzać koła, a przy okazji ładować baterie. Próg 50% trybu ECO nie zawsze obowiązuje, bo gdy silnik jest zimny zaraz po rozruchu albo gdy baterie są prawie puste, to benzynowiec częściej będzie wkraczał do akcji – ale w optymalnych warunkach wszystko można precyzyjnie kontrolować.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 15

Tak samo wymusić można tryb elektryczny EV, przy czym on oferuje możliwość jazdy tylko do 30 km/h, przy braku gwałtownego przyspieszania. Jeśli chodzi o zasięg tylko „na prądzie”, to jadąc spokojnie 50 km/h udało mi się Yarisem pokonać około 1,5-2 kilometrów. To wszystko składa się na obraz naprawdę fajnego auta hybrydowego. Takiego, w którym kierowca czuje kontrolę nad tym, jak pracują poszczególne napędy i bardzo szybko „łapie” jak się z nim obchodzić.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 17

Jeśli chodzi o spalanie, to kilkanaście kilometrów pokonanych po centralnych częściach Warszawy w dzień pracujący około godziny 13:00 skutkowało wynikiem wskazywanym przez komputer pokładowy równym 3,6 litra. Podczas jazdy po bardziej spokojnej okolicy udało mi się nawet zejść do 2,7 litra. Z wykorzystaniem wyłącznie silnika elektrycznego podróżować można jedynie do prędkości 75 km/h, więc spalanie przy wyższych prędkościach nie jest już tak spektakularne (ale wciąż dobre) i odpowiada wartościom, które można uzyskać jadąc samochodami wyłącznie spalinowymi z małymi silnikami. Przy 90 km/h spalanie wynosi 4 litry, przy 120 km/h jest to 6-6,5 litra, a autostradowe 140 km/h podnosi zużycie paliwa to okolic 8 litrów.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 05

Do bardziej spokojnego charakteru jednostki napędowej dobrze dopasowany został układ kierowniczy. Pracuje on z niewielkim oporem i gwarantuje szybką reakcję samochodu na ruchy kierownicy – tak jak można oczekiwać po aucie miejskim. Przy wyższych prędkościach jego charakterystyka nie ulega dużym zmianom, co pozwala na niezłe wyczucie samochodu w zakrętach i sprawne ich pokonywanie. Zapewnia też odpowiednią porcję stabilności, bo pomimo niewielkiego oporu stawianego przez kierownicę, nie pracuje ona zbyt luźno i samochód nie wykonuje podczas jazdy przypadkowych ruchów. Zawieszenie zestrojone zostało na tyle miękko, aby skutecznie neutralizowało średniego kalibru niedoskonałości nawierzchni, ale żeby też na tyle sprężyście, aby nadwozie przesadnie nie bujało się w zakrętach. Sprawia to, że jazda Yarisem w zakrętach nie wywołuje jakiś ponadprzeciętnych, sportowych doznań, ale samochód ten w normalnym, codziennym użytkowaniu prowadzi się dobrze i nic mu nie można zarzucić.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 06

Cena i podsumowanie

Testowy egzemplarz Toyoty Yaris Hybryd wyceniony został na 81 400 zł. Na tę kwotę złożyło się wyposażenie standardowe drugiej od góry wersji Selection, które zawiera w sobie między innymi dwustrefową, automatyczną klimatyzację, elektrykę szyb i lusterek, asystenta pasa ruchu, kamerę cofania czy tempomat. Dopłaty 2500 zł wymaga pakiet Smart, wzbogacający wyposażenie Yarisa o dostęp bezkluczykowy, czujnik światła i elektrochromatyczne lusterko. Tyle samo ekstra kosztuje nawigacja. Najtańsza wersja, w której kupić można hybrydową Toyotę Yaris to Active, której cena startuje od 67 400 zł. Samochód z tym samym wyposażeniem, ale w wersji jedynie z silnikiem 1.5 VVT-iE o mocy 111 KM jest o 13 500 zł.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 08

Czy zatem zakup Yarisa Hybrid się opłaca? Na to pytanie każda osoba, która myśli o samochodzie tego typu musi odpowiedzieć sobie sama, patrząc na tę kwestię z kilku perspektyw. Po pierwsze hybrydy najbardziej efektywne są w mieście, więc kupno Toyoty Yaris jest moim zdaniem najbardziej zgodne z ideą tego typu napędu – bo jest to auto o typowo miejskim przeznaczeniu i jeżdżąc nim w terenie zabudowanym można maksymalnie wykorzystać jego potencjał.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 07

Po drugie hybrydy to nie tylko kilka złotych urwanych na paliwie – to również benefity, które mogą czekać na posiadaczy aut tego typu np. związanych z opłatami parkingowymi. W Polsce nie jest to jeszcze tak zaawansowane jak na zachodzie Europy, ale zmiany te będą tylko postępować. Tam, gdzie np. diesel będzie wkrótce niemile widziany, tam na hybrydę będzie spoglądać się przychylniejszym wzrokiem.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 12

Nie można też zapominać o kwestiach zupełnie niezwiązanych z kosztami – jazda hybrydą jest po prostu fajna. Bezszelestna podróż po jakiejś cichej okolicy zapewnia unikalne, zupełnie odmienne wrażenia, niż w autach spalinowych – Yaris nie jest pierwszą hybrydą jaką testuję, a wciąż robi to na mnie wrażenie i sprawia, że takim samochodem milej mi się po mieście jeździ. Tak samo oszczędna jazda samochodami hybrydowymi to przyjemność. Optymalizacja hamowania i przyspieszania tak, żeby baterie były maksymalnie naładowane albo aby możliwie długo jechać na prądzie jest tutaj po prostu satysfakcjonująca. Tak jak eko-monitory w autach spalinowych nigdy mnie nie przekonały, tak tutaj oszczędna jazda przychodzi naturalnie.

Toyota Yaris Hybrid - galeria - 16

Dlatego jeśli ktoś szuka miejskiego auta i po przekalkulowaniu sobie wszystkiego okaże się, że hybryda mu się opłaca, albo jeśli ktoś po prostu chce już dzisiaj zasmakować tego, jak wyglądać będzie motoryzacja w przyszłości, bez obawy o zasięg aut tylko elektrycznych – to Yarisa gorąco polecam.

 

Galeria zdjęć:

Dane techniczne:

Silnik spalinowy Benzynowy 1.5, 75 KM (4800 rpm), 111 Nm (3600-4400 rpm)
Silnik elektryczny 61 KM , 169 Nm
Układ hybrydowy 100 KM
Przeniesienie napędu bezstopniowa skrzynia automatyczna E-CVT,  przednie koła
Spalanie (miasto, trasa, średnie) 3,3 l / 3,1 l / 3,3 l (test: 4,7 l)
Osiągi V-max 165 km/h, 0-100 km/h w 10,6 sekundy (według Toyoty 12 sekund)
Cena 42 900 zł (bazowa benzynowa wersja Life z 1.0 VVT-i) / 67 400 zł (bazowa hybrydowa wersja Active) / 76 400 zł (Selection Hybrid bez dodatków) / 81 400 zł (egzemplarz testowy)