Volvo coraz bardziej elektryczne - hybrydy (w tym plug-in) i auta zeroemisyjne nadchodzą

Volvo coraz bardziej elektryczne – hybrydy (w tym plug-in) i auta zeroemisyjne nadchodzą

Rewolucja w motoryzacji ma miejsce na naszych oczach. Jeszcze kilkanaście lat temu silniki elektryczne w samochodach były w pewnym sensie egzotyką. Obecnie ich rola robi się coraz większa i będzie tylko rosnąć. Świadczy o tym deklaracja Volvo, która może nie jest tak przełomowa, jak wydaje się na pierwszy rzut oka, ale bardzo mocno nakreśla spojrzenie na to, jak będzie wyglądała przyszłość.

Jakiś czas temu ta szwedzka marka podjęła śmiałą decyzję – postanowiła, że żaden nowy silnik montowany pod maską aut z logo Volvo nie będzie miał więcej niż 2 litry pojemności. Nie powiem, abym cieszył się z uśmiercenia jednostek 8-cylindrowych, czy legendarnych już silników z 5-cylindrami, ale ostatecznie mniejsza liczba „garów” nie zaszkodziła Szwedom. Teraz okazuje się, że był to jedynie pierwszy krok w zmianie podejścia do napędów spalinowych. Drugi, właśnie został zapowiedziany.

Elektryczne Volvo w 2019 roku

Firma ogłosiła właśnie, że każdy samochód zaprezentowany po 2019 roku będzie miał silnik elektryczny w jakiejś formie. Będą to auta z wyłącznie napędem na prąd, hybrydy typu plug-in (ładowanie z gniazdka) albo klasyczne hybrydy, gdzie baterie ładowane będą podczas jazdy. Żadne Volvo po 2019 roku nie będzie napędzane wyłącznie silnikiem spalinowym.

Volvo XC90 - plug-in hybrid

Muszę przyznać, że czytając sensacyjne nagłówki w serwisach informacyjnych o tym, że już niedługo wszystkie Volvo będą elektryczne, trochę się przeraziłem. Wyobraziłem sobie rewolucję, za sprawą której Volvo po prostu weźmie jakie S90, usunie z niego silnik benzynowy, zastąpi „elektrykiem” i wypuści na rynek. Po przebrnięciu przez zorientowane na łapanie kliknięć tytuły okazało się, że tak radykalnie nie będzie. W 2019 roku każdy nowy model Volvo będzie miał w sobie jakąś formę silnika elektrycznego. Na szczęście nie oznacza to rezygnacji z tradycyjnych jednostek spalinowych, bo np. układ hybrydowy odzyskujący energię z hamowania będzie jedynie wsparciem dla diesla czy benzyny.

I bardzo dobrze się stało, bo scenariusz ze 100% elektrycznym Volvo w 2019 roku byłby dla mnie dosyć czarny. Tzn. odbierając model tego producenta do testów zamiast mieć bak starczający na kilkaset kilometrów i możliwość uzupełnienia go w ciągu paru minut, otrzymywałbym auto o zasięgu 100-200 kilometrów i perspektywę ładowania go przez sporą część dnia po przejechaniu takiego dystansu. I to kilka kilometrów od domu, bo gniazdka elektrycznego w garażu nie mam.

Rewolucja będzie i tak

Volvo zatem tym komunikatem upiekło dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony wcale nie zapowiedziało trzęsienia ziemi, które wywróciłoby ich paletę silników do góry nogami – bo przecież hybrydy nie zniechęcą do zakupu osób bez dostępu do gniazdka na noc. Z drugiej strony w świat poszedł komunikat, że to szwedzka marka będzie jednym z pionierów zmiany jeśli chodzi o napędy w motoryzacji. Wielu producentów oferuje już przecież silniki elektryczne w takiej lub innej formie, ale żaden inny – nawet Toyota – nie zapowiedział rezygnacji z aut z wyłącznie jednostkami spalinowymi.

Volvo XC60 - hybryda

Ciekaw jestem kiedy doczekamy się deklaracji całkowitego odejścia od silników spalinowych na rzecz alternatywnych źródeł zasilania. Patrząc na zapowiedzi takie, jak to od Volvo, nie jest to jakaś bardzo odległa przyszłość. Jednocześnie aby taka rewolucja miała sens potrzebne jest rozwiązanie, które nie zmniejszy komfortu z korzystania z samochodu. W chwili obecnej jazda autem elektrycznym to wciąż zbyt dużo ograniczeń, przy zbyt małej ilości korzyści – również tych dla środowiska. Bo przecież energia w gniazdku, którym ładuje się samochody z powietrza się nie bierze. Aby naładować silnik elektryczny i podróżować „zielonym” autem, gdzieś w innej części kraju albo kontynentu musi zostać ten prąd wygenerowany – często poprzez spalanie paliw kopalnych.

Gdy ten problem zostanie rozwiązany, motoryzację czekają największe zmiany od momentu powstania pierwszych samochodów czy motocykli z silnikiem benzynowym lub diesla.