Silnik diesla oraz benzynowy - zalety i wady. Jaki warto wybrać?

Silnik diesla oraz benzynowy – zalety i wady. Jaki warto wybrać?

Jaki silnik wybrać? Ta kwestia jest jedną z istotniejszych, z którymi muszę zmierzyć się osoby myślące o zakupie nowego samochodu (w sensie nowego dla nas, bo na rynku samochodów używanych to pytanie jest równie ważne). Czy zatem lepiej zdecydować się na benzynę, czy może diesel okaże się w ogólnym rozrachunku korzystniejszy? Przyjrzyjmy się temu tematowi.

W ostatnim czasie zmiany, które dokonują się na rynku jednostek napędowych, mają niesamowitą dynamikę. Sam mam doskonałą okazję to obserwować, ponieważ testując samochody miałem okazję w swoim życiu przejechać się ponad 50 różnymi modelami, wyposażonymi w bardzo odmienne jednostki napędowe. Jednocześnie na co dzień poruszam się autami z silnikami trochę starszej konstrukcji. Wolnossącym, benzynowym 1,4 oraz dieslem 2,0 HDI, ale pochodzącym z czasów, kiedy common rail dopiero wchodził do koncernu PSA.

Silnik Volvo

Najnowocześniejsze silniki są zupełnie inne, co zwłaszcza jest widać w przypadku jednostek na benzynę. Odpowiedzmy więc na pytanie, czy klasyczny podział, który mówi o tym, że benzyna jest do miasta, a diesel w trasę, wciąż się sprawdza.

Do miasta

Tutaj sądzę, że stara maksyma wciąż jest prawdziwa. Współczesne silniki diesla wyposażone są w filtry cząstek stałych, dla których optymalnym środowiskiem pracy nie jest jazda na krótkich dystansach, przy niskich prędkościach. Czasami substancje, które w filtrze osiadają muszą się po prostu wypalić, a do tego przydaje się wyjechać samochodem na trasę.

Warszawa - korek

Wiele razy słyszy się o tym, że ludzie w ogóle wycinają te filtry (noszące często oznaczenie DPF, chociaż nie jest to reguła, bo np. w koncernie PSA filtr to FAP), aby pozbyć się kosztów serwisowania i ewentualnych napraw tego elementu. Silniki benzynowe są od DPF’a wolne. Dodatkowo jazda w mieście sprawia, że oszczędność diesla nie jest już taka odczuwalna, ponieważ silniki wysokoprężne wolniej się nagrzewają (mają większą sprawność, czyli więcej generowanej przez nie energii idzie na faktyczne napędzanie auta, a mniej emitowanej jest w postaci ciepła), przez co mija więcej czasu, zanim osiągną optymalną temperaturę. A jeśli silnik pracuje w nieidealnych dla siebie warunkach, to spala więcej paliwa.

Łatwo można to sobie przetestować samemu w dowolnym samochodzie z komputerem pokładowym w okresie jesienno-zimowym. Odpalamy samochód np. po nocy, resetujemy komputer. Jedziemy w trasę mającą 5-10 kilometrów. Później resetujemy komputer i wracamy do punktu startu. Droga powrotna na pewno zaowocuje mniejszym spalaniem.

Autostrada A1 - onboard z odcinka Stryków-Tuszyn

W trasę

Tutaj sytuacja nie jest już taka jednoznaczna jak kiedyś. Podczas dłuższych podróży silniki wysokoprężne naprawdę dają radę. Obecnie ich kultura pracy oraz materiały, użyte do wygłuszenia kabin w samochodach są tak dobre, że wsiadając do niektórych aut testowych „na słuch” ciężko jest ocenić z jakim silnikiem mamy do czynienia. Czasy „klekotów” to już u zdecydowanej większości przypadków przeszłość.

Dodatkowo przez fakt, że praktycznie każdy nowy diesel na rynku jest wyposażony w turbo sprawia, że mocy i to od najniższych partii obrotów nie brakuje. Silniki diesla często nie mają najlepszego przelicznika pojemność/moc – są zazwyczaj mniej wysilone niż benzynowe. Jednocześnie duży moment obrotowy sprawia, że auta na drodze oferują lepszą odczuwalną dynamikę, niż „na papierze”, gdzie patrzymy tylko na ilość generowanych przez jednostkę napędową koni mechanicznych.

Obrotomierz - Mazda 3

Dodatkowo w trasie, jadąc płynnie, z odpowiednio dogrzanym silnikiem można osiągnąć śladowe wręcz spalanie. To, w połączeniu z odpowiedniej wielkości bakiem sprawia, że wizyty na stacjach paliw będą dosyć rzadkim doświadczeniem.

Najlepsze silniki benzynowe…

…posiadają obecnie jednak te same cechy, co diesle. Właśnie dlatego nie postrzegam już stwierdzenia, że diesel jest najlepszy w trasie jako coś, co jest po prostu faktem. Nowe, dopracowane konstrukcję na bezołowiową zapewniają wcale nie gorszą dynamikę na niskich obrotach, co jednostki wysokoprężne. Benzyna z turbo (np. TCe albo TSI) zaczyna żwawo przyspieszać – podobnie jak diesel – od około 1500-1750 rpm. Tak samo spalanie w trasie jest w nich naprawdę przyzwoite. Może nie aż tak dobre jak w dieslach, ale przy znikomych różnicach trzeba brać poprawkę na koszty zakupu obu typów silnika.

Peugeot 208 - silnik PureTech

Jednostka wysokoprężna zawsze będzie droższa w zakupie od porównywalnego do niej „benzyniaka”. Wystarczy spojrzeć na pierwszą lepszą broszurę. Topowego diesla i topową benzynę dzieli przynajmniej kilka tysięcy złotych i praktycznie zawsze silnik wysokoprężny jest droższy. Mówię tu oczywiście o modelach, w których obie wersje silnikowe mają porównywalne parametry pod względem mocy i nie występuje żadna wersja GT albo RS, w której siłą rzeczy dominującym rodzajem paliwa jest benzyna.

Co zatem wybrać?

Jeśli w chwili obecnej miałbym kupować nowy samochód, to mój wybór padłby na silnik benzynowy. Nie mam nic przeciwko dieslom, bo obecnie to bardzo dopracowane konstrukcje, którymi jeździ się niemniej przyjemnie niż autami na benzynę. Ale w moich oczach nie mają żadnej tak dużej przewagi, która uzasadniałaby inwestycję dodatkowych tysięcy złotych w ich zakup.

A skoro można zapłacić mniej i też być zadowolony, to po co płacić więcej? :)