Peugeot 308 1,2 PureTech 130 KM (automat) Allure. Lew chodzący swoimi drogami - TEST

Peugeot 308 1,2 PureTech 130 KM (automat) Allure. Lew chodzący swoimi drogami – TEST

Moja przygoda z Peugeotami zaczęła się w wieku 6 lat, kiedy to rodzice kupili sedana 405. Nie spodziewałem się, że przez kolejne 20 lat to właśnie w modelach tej marki będę głównie podróżował, najpierw jako pasażer, a później jako kierowca. Ponieważ mój związek emocjonalny z samochodami z Lwem na masce jest „spory”, to bez ściemniania powiem, że mocno czekałem na okazję sprawdzenia nowego Peugeota 308. Zapraszam na wrażenia z tygodnia z nim spędzonym.

Bez wątpienia niemiecki

Tym dosyć dziwnym hasłem kilka lat temu Citroen reklamował drugą generację swojego modelu C5. Slogan ten w mojej opinii spokojnie mógłby zostać użyty do opisania wyglądu Peugeota 308 i nikt nie powinien narzekać na to, że reklama wprowadza w błąd. Projektanci ograniczyli tutaj bowiem ekstrawaganckie elementy pokroju ogromnej „paszczy”, która cechowała jeszcze poprzednią generację tego hatchbacka i postawili na prostotę.

Peugeot 308 - z rocznika 2016

Moim zdaniem trochę z nią wręcz przesadzili, ponieważ samochodowi brakuje trochę tego „czegoś” co wyróżniałoby go na ulicy. Na przykład większego, bardziej zadziornego grilla, albo innego detalu, który przyciągałby uwagę. Może lifting te elementy wprowadzi, tak jak stało się to jakiś czas temu z modelem 508, który z samochodu ładnego, po kuracji odmładzającej stał się autem, za którym zawsze się oglądam, ilekroć go widzę. Obecnie Peugeot 308 ma podobnie jak jego większy brat przed FL – jest ładny, jego sylwetka jest ponadczasowa i jeszcze przez długi czas się nie zestarzeje, ale nie wzbudza we mnie przesadnych emocji.

Unikalne wnętrze

Kokpit samochodu jest również stosunkowo prosty, wręcz minimalistyczny. Tutaj jednak nie mogę się do kierunku, w jakim poszli styliści Peugeota przyczepić. Ilość przycisków w kabinie maksymalnie zredukowano, a większość funkcji sterujących przejął umieszczony w konsoli centralnej ekran dotykowy. Pod względem wizualnym takie rozwiązanie strasznie mi się podoba i czyni z kabiny 308 miejsce na swój sposób unikalne, w którym po prostu dobrze można się poczuć.

Peugeot 308 - wnętrze wersji Allure

Z estetycznego uniesienia wytrąca jednak trochę fakt, że żaden ekran lub przycisk dotykowy nie jest tak praktyczny, jak coś fizycznego, co można po prostu wcisnąć. W Peugeocie 308 doskwiera to właściwie w jednym przypadku, w którym chęć likwidacji możliwie dużej liczby przycisków poszła za daleko – chodzi o klimatyzację. Konieczność przełączenia np. ekranu nawigacji albo radia na panel „klimy” za każdym razem, gdy chcemy zmienić temperaturę albo wyregulować siłę nawiewu wymaga od kierowcy znacznie więcej uwagi, niż gdyby miał do dyspozycji klasyczne pokrętło, dostępne zawsze pod ręką. Mamy tu zatem klasyczną sytuację „coś za coś”. Fakt jednak zostaje, że środek 308 to jeden z jego największych wyróżników.

Kabina wyróżnia się również za sprawą pozycji za kółkiem, w której zegary widoczne są znad bardzo małej, spłaszczonej kierownicy. Rozwiązanie jest nietuzinkowe i w mojej opinii rewelacyjne, właśnie za sprawą gabarytów koła kierowniczego. Te byłyby nie do osiągnięcia w przypadku tradycyjnie umieszczonego obrotomierza i prędkościomierza. Tak małą kierownicą kręci się z wielką przyjemnością, a wrażenia są porównywalne trochę do obcowania ze sprzętami np. Logitech, które można podpiąć do PC albo konsoli, by grać w gry samochodowe. Super. Do pełni szczęścia brakuje właściwie tylko większej ilości elementów sterujących przeniesionych na koło kierownicze – w 308 mamy tam tylko obsługę radia. Tempomat obsługuje się dżojstikiem, dosyć mocno zakamuflowanym za kierownicą, a komputerem wciskając manetkę wycieraczek.

Peugeot 308 - zegary widoczne ponad kierownicą

Będąc przy wnętrzu wyróżnię jeszcze 2 rzeczy. Zegary, które mają bardzo czytelne, eleganckie, a zarazem dynamiczne (za sprawą użytej czcionki) tarcze i wskazówkę obrotomierza pracującą w przeciwnym kierunku, co prędkościomierza. Zapewnia to idealną symetrię zestawu wskaźników i cieszy oko. Drugą rzeczą są bardzo fajne fotele wykończone skórą połączoną z alcantarą. Wymagają one dopłaty 3000 złotych, ale efekt zarówno wizualny, jak i odczuwalny (siedziska są bardzo wygodne) sprawia, że warto rozważyć wydanie tej kwoty.

Zasiadając w drugim rzędzie siedzeń to, co najbardziej rzuca się w oczy to ogromny, panoramiczny dach. On z kolei wymaga dopłaty 2000 zł, ale jeśli komuś zależy na maksymalizacji pozytywnych wrażeń z jazdy Peugeotem 308 – zwłaszcza zwłaszcza dla pasażerów tylnej kanapy, to powinien rozważyć wydanie tej kwoty. Drugą rzeczą, którą dostrzega się siadając z tyłu jest przestronność tej części kabiny, która „epicka” nie jest. Dla lepszego zobrazowania – ja, ze swoimi 185 cm wzrostu siadając „za sobą” na nogi wolnego miejsca nie miałem (ale przez miękkie oparcia przednich foteli nie było to uciążliwe), podobnie jak nad głową. W obu przypadkach brakowało 2-3 centymetrów, bym mógł powiedzieć o  jakimś marginesie wolnej przestrzeni. Nie jest to zatem nic strasznego, ale patrząc na regularną linię dachu spodziewałem się, że pod tym względem będzie trochę lepiej.

Peugeot 308 - bagażnik wersji hatchback

Za to w bagażniku do dyspozycji podróżujących oddano 398 litrów pojemności. Nie jest to wartość rekordowa w klasie, ale również nikt nie będzie nas z tego powodu wytykał palcami. A nawet jakby spróbował, to odgryźć możemy się mu pokazując regularne kształty przestrzeni bagażowej, dzięki czemu można ją maksymalnie funkcjonalnie zagospodarować.

3 cylindry do usług

Do obecności 3-cylindowych jednostek w najmniejszych samochodach zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Ale w segmencie C? Tu pomimo powszechnego downsizingu wciąż królują jednostki o 4 cylindrach. Ale nie w testowanym Peugeocie 308, w którym 1,2 PureTech znajdujące się pod maską miało 130 koni mechanicznych i właśnie 3 cylindry.

Peugeot 308 - system Start-Stop

I muszę przyznać, że był to najbardziej zakamuflowany trzycylindrowiec jakim jeździłem. Właściwie tylko w dwóch sytuacjach, bez studiowania specyfikacji technicznej, można łatwo zgadnąć, że mamy do czynienia z jednostką R3. Pierwszą z nich jest dynamiczne zwiększanie obrotów, kiedy to charakterystyczny warkot silnika o 3 cylindrach jest wyczuwalny oraz na niskich obrotach, kiedy jednostka wibruje trochę bardziej zauważalnie, niż idealnie kulturalne obecnie silniki R4. Te „objawy” są jednak tak delikatne, że nawet osoby nie pałające miłością do jednostek 3-cylindrowych nie powinny mieć podstaw do narzekania.

Tak samo jak nie powinny narzekać na dynamikę, bo 9,1 sekundy do 100 km/h i prędkość maksymalna na poziomie 206 km/h to naprawdę solidnie wyglądające wartości. Nie tylko na papierze, bo na drodze taka dynamika gwarantuje spokój i możliwość wyprzedzania czy płynnego włączania się do ruchu. Mocy po prostu nie brakuje. Automatyczna skrzynia biegów, w którą wyposażony został testowany Peugeot 308 nie ogranicza możliwości 1,2 PureTech. Podczas normalnej jazdy jej działanie jest praktycznie nieodczuwalne. Czasami, przy ostrym przyspieszaniu zdarzy się jej lekko szarpnąć podczas zmiany przełożenia, ale to odczują tylko najwięksi koneserzy skrzyń automatycznych. Osobiście gdybym miał wybierać manual lub automat w Peugeocie 308, to bez wahania ( ;) ) wybrałbym na to drugie rozwiązanie.

Peugeot 308 w nadwoziu hatchback

Kombinacja automatu z silnikiem benzynowym oznacza spalanie na poziomie 8-8,5 litra w mieście, 6-6,5 litra na drogach krajowych i 7,5-8 litrów na drogach ekspresowych. Średnia zatem oscyluje wokół 7-7,5 litra i na takie wskazania komputera pokładowego trzeba być przygotowanym myśląc o Peugeocie 308 w takiej konfiguracji, jak auto testowe.

Wrażenia z jazdy

Jeśli miałbym wskazać 2 największe wyróżniki testowanego samochodu, to numerem jeden byłoby wnętrze, a numerem dwa to, w jaki sposób Peugeot 308 się prowadzi. Auto naprawdę żwawo reaguje na ruchy kierownicą, której małe wymiary tylko zachęcają, by nią kręcić pokonując kolejne zakręty. Dodatkowo aktywacja trybu dynamicznego sprawia, że stawia ona większy opór (w trybie normalnym jest on trochę zbyt mały), przez co wrażenia są jeszcze lepsze. W trybie tym dodatkowo skrzynia trzyma silnik na wyższych obrotach, podświetlenie zegarów zmienia się na czerwone, a głośniki biorą się za imitowanie dźwięków sportowego wydechu. Jest to bardzo ciekawy dodatek, chociaż żałuję, że nie można dostosować jego pracy. Tzn. na sportowych nastawach układu kierowniczego jeździłbym cały czas, ale silnik trzymany na wysokich obrotach podczas normalnej jazdy to nie jest optymalne rozwiązanie.

Peugeot 308 - felgi aluminiowe 16 cali

Fakt jednak zostaje, że jazda 308-ką to duża przyjemność. Obojętnie czy przemieszczamy się w terenie zabudowanym, czy poza nim. Poza miastem na pozytywne wrażenia wpływa dobre wyciszenie i świetna kultura pracy zawieszenia. Jest ono dosyć sztywne, by wspomagać dobre właściwości jezdne, ale jeśli na naszej drodze pojawi się jakaś nierówność, to samochód poradzi sobie z nią cicho i zapewni pasażerom odpowiednią porcję komfortu.

Za to w mieście głównie przydaje się zwinność auta, a dobra widoczność ułatwia dodatkowo manewrowanie. W razie czego pomocą służą dodatkowo czujniki, kamera cofania i asystenci parkowania. W tym miejscu muszę wspomnieć, że system automatycznego parkowania w Peugeocie 308 to jedno z najlepszych tego typu rozwiązań (o ile nie najlepsze), z jakim miałem styczność. Sprawnie wykrywa miejsca, nie stara się wjechać w luki, w które się nie zmieści, a jak już znajdzie odpowiednią przestrzeń to potrafi dokonywać korekty, by centralnie się w nią wpasować. Dodatkowo jest otwarty na sugestie – gdy na przykład samochód cofa, a my wrzucimy bieg to przodu, to komputer uzna to jako chęć pomocy ze strony kierowcy i od razu zaadoptuje się do nowej sytuacji, parkując dalej. Programistom odpowiadającym za ten system w Peugeocie 308 należą się duże brawa.

Peugeot 308 - światła tylne w technologii LED

Za ile i czy warto?

Peugeot 308, który został oddany w moje ręce do testów był w odmianie Allure, która mogłaby mieć dopisek „Ctrl + A”, ponieważ posiadał on na pokładzie wszystkie dodatki, które można w tym samochodzie zamówić (poza w pełni skórzaną tapicerką, ale skóra i alcantara to też jest opcja płatna ekstra). To wszystko przekładało się na finalną kwotę 106 560 zł. Nie jest to kwota tak ekstremalna, jak za Golfa, którego testowałem kilka miesięcy temu, ale jak na nasze realia to wciąż bardzo duża jak za samochód tej klasy.

Trzeba jednak przyznać, że wiele punktów na liście dodatków można zakwalifikować do kategorii „fajnie mieć, da się bez nich żyć” – odejmując dach panoramiczny, tryb dynamiczny, tapicerkę ze skóry i alcantary czy aktywny tempomat możemy zbić cenę o kilka-kilkanaście tysięcy, a wciąż zostajemy z samochodem bardzo bogato (lecz już nie ekstrawagancko) wyposażonym, z oryginalnym wnętrzem i wyróżniającymi się właściwościami jezdnymi.

Osobiście nie zawiodłem się na Peugeocie 308. Po tygodniu z nim spędzonym co do jednej rzeczy mam klarowność – gdybym chciał zmienić swojego wiernego, prywatnego Peugeota na coś nowszego, to zostanie w rodzinie Lwa byłoby sensownym posunięciem :)

Galeria zdjęć:

Dane techniczne:

Silnik 1,2 PureTech 130 KM (5500 rpm), 230 Nm (1750 rpm)
Przeniesienie napędu 6 biegowa skrzynia automatyczna,  przednie koła
Spalanie (miasto, trasa, średnie) 5,8 l / 4,2 l / 4,7 l (test: 7,2 l)
Osiągi V-max 206 km/h, 0-100 km/h w 9,1 sekundy
Cena 59 900 zł (bazowa wersja Access)  / 80 600 zł (Allure bez dodatków) / 105 650 zł (egzemplarz testowy)