Mazda 2 SkyPASSION 1,5 SKY-G 115 KM. Mały hatchback z dużymi aspiracjami - TEST

Mazda 2 SkyPASSION 1,5 SKY-G 115 KM. Mały hatchback z dużymi aspiracjami – TEST

Polscy trenerzy piłkarscy zwykli mawiać, że w Europie nie ma już słabych drużyn. Idąc podobnym tokiem myślenia możemy uznać, że na rynku nie ma już słabych samochodów z segmentu B. I coś w tym jest, bo u małe mieszczuchy u większości producentów trzymają poziom. Mazda w tym segmencie proponuje klientom model 2. Jakimi elementami może kusić potencjalnych nabywców by wybrali właśnie ją? Przekonajmy się.

Wygląd

Mazdy od paru lat generalnie wyglądają albo dobrze, albo bardzo dobrze. „Dwójka”, która debiutowała na rynku w 2015 roku nie jest tu wyjątkiem. Według mnie jest to jeden z najładniejszych i najsympatyczniejszych samochodów w swojej klasie. Zwarta bryła, liczne smaczki stylistyczne, ale stosowane w odpowiednich ilościach – trudno, aby to auto komuś się nie podobało.

Mazda 2 z 2016 roku

Dodatkowo testówka była w wersji SkyPASSION, co oznaczało najbardziej dopasioną odmianę tego modelu. To pociągnęło za sobą kilka elementów, które jeszcze poprawiły aparycję tego samochodu. Weźmy na przykład felgi w rozmiarze 16”, które bardzo ładnie komponowały się z lakierem Dynamic Blue i wyróżniały ten samochód na ulicy. Podobnie z resztą jak światła z przodu wykonane w technologii LED. Żałuję jedynie, że Mazda nie zdecydowała się wykorzystać tej technologii również w kierunkowskazach, efekt byłby jeszcze ciekawszy.

Wnętrze

Kabina Mazdy 2 jest bardzo „dorosła” jak na segment B. Gdyby wnętrze przeszczepić do auta większego, to sądzę, że niewiele osób powiedziałoby „coś tu nie gra”. Spora tu zasługa niektórych elementów, które wspólne są z większym hatchbackiem tego producenta, Mazdą 3. Od „trójki” testowany egzemplarz przejął też ogólną koncepcję projektu kokpitu, opartą o prostocie i funkcjonalności. Przycisków jest tu stosunkowo mało, właściwie wszystkim steruje się pokrętłem w tunelu środkowym oraz przyciskami na kierownicy. Odbywa się to bez większych problemów.

Mazda 2 - wnętrze

Materiały są w zdecydowanej większości twarde, ale wizualnie robią dobre wrażenie i nie wydają żadnych niepożądanych odgłosów podczas jazdy. W kilku miejscach zdarzają się urozmaicenia od twardych tworzyw – mówię tu o wstawkach imitujących włókno węglowe na kierownicy, drzwiach czy w okolicach skrzyni biegów, a także skórzanych elementach (np. pomiędzy nawiewami), które wykończone zostały czerwoną nicią. Ożywiają one trochę utrzymane silnie w ciemnej kolorystyce wnętrze.

Na specjalne wyróżnienie zasługują rewelacyjne zegary, przeszczepione z Mazdy 3. Pisałem kiedyś, że postrzegam je za jeden z najładniejszych zestawów wskaźników na rynku i swoje zdanie podtrzymuję. Żałuję tylko, że przestrzeń wokół ślicznej tarczy obrotomierza jest stosunkowo ubogo zagospodarowana, brakuje chociażby rozbudowania komunikatów komputera o aktualnie grającą w systemie multimedialnym piosenkę. Komputer wyświetla wyłącznie elementarne dane – zasięg, spalanie, średnią prędkość czy wskazania tempomatu.

Mazda 2 - zegary

Wyposażenie

Pod tym względem też można poczuć się jak w aucie o klasę wyższej. W segmencie B do niedawna mało kto mógłby pomyśleć o wyświetlaczu head-up (HUD), światłach mijania i drogowych w technologii LED, asystencie pasa ruchu, nawigacji, wspomaganiu ruszania pod górę czy systemie bezkluczykowym. A w Maździe 2 to wszystko jest. Do pełni szczęścia brakuje właściwie tylko samościemniającego się lusterka wstecznego i kamery cofania. Nie mamy tu do czynienia co prawda w jakimś monstrualnym SUV’em, gdzie brak tego ostatniego dodatku może być przyczyną wykupu pakietu sesji u psychoterapeuty, ale przy ogólnym „wypasie” w testowanym samochodzie ten brak jest zauważalny.

Mazda 2 - HUD (Head-Up Display)

Wrażenia z jazdy

Za wprawienie w ruchu testowego egzemplarza odpowiedzialny był najmocniejszy dostępny w tym modelu silnik benzynowy (diesli w ofercie nie ma), czyli 1,5 SKY-G o mocy 115 KM wraz 6-stopniowym manualem. Taka ilość koni mechanicznych w połączeniu z niewielką masą (980 kg) skutkuje bardziej niż przyzwoitą dynamiką, którą potwierdzają dane katalogowe: 8,7 sekundy zajmuje sprint do 100 km/h, a prędkość maksymalna wynosi 200 km/h. Zwłaszcza ta druga wartość jest imponująca w tak małym aucie bez członów „Sport”, „GT” czy „RS” w nazwie.

A jak jest w rzeczywistości? Bardzo dobrze i na swój sposób unikalnie, ponieważ w świecie zdominowanym przez turbo Mazda proponuje nam klasyczną, wolnossącą jednostkę. Trzeba ją trochę pokręcić (powyżej 3000 obrotów), by osiągnąć optymalną dynamikę, ale dzięki przyjemnemu dźwiękowi na wyższych obrotach jest to bardziej przyjemność, a nie obowiązek. Za to gdy jedziemy spokojnie, bez zwiększania obrotów, jest ona wręcz niesłyszalna. Duża tu zasługa bardzo dobrze wyciszonej kabiny, ale odpowiedniej kultury pracy silnikowy SKY-G nie można odmówić.

Mazda 2 - manualna skrzynia biegów

Prawdziwą gwiazdą jednak jeśli chodzi o układ napędowy w Maździe 2 jest skrzynia biegów. 6-biegowy manual jest jedną z najlepszych przekładni z jaką miałem do czynienia, a w segmencie B już w ogóle wymiata. Po pierwsze jest szalenie precyzyjny, właściwie nie ma możliwości by „przestrzelić” z biegiem. Dodatkowo stawia ręce kierowcy pewien opór, utrzymany na odpowiednim poziomie. Dzięki niemu każda zmiana przełożenia jest „miniwalką” z mechanizmem, w której kierowca z góry skazany jest na zwycięstwo i z której czerpie satysfakcję. Skoki lewarka są krótkie, a sama skrzynia zestopniowana jest również dosyć krótko, więc okazji do zmiany przełożeń nie brakuje. I bardzo dobrze.

Układ kierowniczy i zawieszenie zestrojone zostały tak, by zapewniać dobre właściwości jezdne i czucie samochodu w zakrętach. Mazda 2 nie jest najmiększa w swojej klasie – zawieszenie zalicza się do gatunku tych sztywniejszych, przy czym cicho wybiera nierówności na drodze. Po prostu daje odczuć, że one są. O odpowiednią porcję komfortu dla pasażerów dbają całkiem miękkie, bardzo wygodne fotele.

Mazda 2 - felgi w rozmiarze 16 cali

Układ kierowniczy koresponduje z tym, jak opracowane zostało zawieszenie. Kierownica stawia większy, niż wynosi przeciętna wśród konkurencyjnych modeli, opór, a auto dynamicznie reaguje na obroty nią. Konstruktorzy Mazdy w pogoni za uczynieniem samochodu łatwym w manewrowaniu nie zapomnieli, że podczas szybszej jazdy kierownica poruszana praktycznie siłą strumienia powietrza docierającego z nawiewów wcale nie jest zaletą. To sprawiło, że pokonywanie Mazdą 2 krętych odcinków dróg to czysta przyjemność.

Przekonałem się o tym podczas nocnej przejażdżki na trasie Warszawa – Puławy – Warszawa. Osoby jeżdżące Drogą Wojewódzką 801 wiedzą, że partii z większą ilością zakrętów na niej trochę jest i wtedy Mazda rozwijała skrzydła. A gdy trzeba było trochę uspokoić jazdę, to zapewniała ciszę i wygodę. Czasami zapominałem, że prowadzę auto z segmentu B, a nie coś większego. Dodam jeszcze, że przy dynamicznej jeździe na tym dystansie samochód spalił 5,5 litra na 100 kilometrów.

Mazda 2 - miejski hatchback

W miejskiej dżungli

Wiemy już, że Mazdą 2 można wybrać się w dłuższą trasę i nie będzie to dla niej nic stresującego. A jak radzi sobie w mieście? Do zwinności nie mogę mieć zastrzeżeń, bo promień skrętu jest mały, a przez dobrze pracujący układ kierowniczy manewrowanie to sama przyjemność. Jeśli chodzi o widoczność, to oryginalny design pociągnął za sobą kompromisy na tym polu. Słupek C jest mocno zaakcentowany, a zderzak zauważalnie wystaje za punkt, w którym kończy się tylna szyba.

Sam samochód jest stosunkowo niewielki, więc nie przekłada się to na duże problemy z parkowaniem, ale znam auta, które łatwiej jest wyczuć podczas manewrów na małych przestrzeniach, niż Mazdę. Miłym dodatkiem byłaby jednak kamera cofania, której tak jak wspominałem wyżej na pokładzie nie ma i nie będzie, bo producent nie umieścił jej na liście opcji.

Mazda 2 - bagażnik

Jeśli Mazdą 2 udamy się na zakupy, to zapakować je będziemy mogli do całkiem wysokiego bagażnika oferującego 280 litrów pojemności. Jeśli na „shopping” udamy się ze znajomymi, to jeśli mają oni ponad 180 cm wzrostu to będą lekko narzekać na ciasnotę, zwłaszcza nad głową, bo na nogi przez miękkie oparcia przednich foteli nie będzie dramatu. Pasażerowi, który miałby usiąść w środku już teraz gorąco współczuję. Z kolei spalanie w przemieszczając się głównie w terenie zabudowanym wynosi około 7-7,5 litra.

Ceny i podsumowanie

Mazda 2 w wielu miejscach posiada cechy charakterystyczne dla aut z wyższych segmentów. Jedną z nich jest cena, ponieważ egzemplarz, który miałem okazję testować kosztował 76 000 zł. Jest to kwota, za którą można kupić większy samochód, w dodatku całkiem dobrze wyposażony. Żeby pozostać w temacie Mazdy – model 3 w drugiej, najwyższej odmianie SkyENERGY kosztuje 77 990 zł, a więc niewiele więcej.

Mazda 2 - logo

Ale jeśli ktoś nie potrzebuje czegoś większego gabarytami, a chce zainwestować w bogato wyposażone auto z segmentu B, to Mazdę 2 polecam z czystym sumieniem. Ładny wygląd, eleganckie wnętrze, duży komfort, wyróżniające się właściwości jezdne – trudno jest mi wskazać jakąś większą wadę tego samochodu. A dobre rzeczy muszą swoje kosztować. Testowany samochód jest tego idealnym przykładem.

Galeria zdjęć:

Dane techniczne:

Silnik 1.5 SKY-G  115 KM (6000 rpm), 148 Nm (4000 rpm)
Przeniesienie napędu 6 biegowa skrzynia manualna, przednie koła
Spalanie (miasto, trasa, średnie) 6,4 / 4,1 l / 4,9 l (test: 6,3 l)
Osiągi V-max 200 km/h, 0-100 km/h w 8,7 sekundy
Cena 54 400 zł (bazowa wersja SkyGO)  / 68 900 zł (SkyPASSION bez dodatków) / 76 000 zł (egzemplarz testowy)
  • Dag

    76 tys. za mały samochodzik…i full bajerów…które w ogólnym rozrachunku są zbędne.
    Ktoś dobrze na głowę upadł.

    • Gdyby samochód słabo sprawował się na trasie – zgodziłbym się. Ale zrobiłem nim po DK i autostradach około 600 kilometrów i jechało się nim jak autem z segmentu C/D (komfort, „feeling” we wnętrzu, hałas). Więc dla mnie taka Mazda 2 ma sens jak ktoś np. jeździ sam i nie potrzebuje dużego auta, a chce mieć wypas na pokładzie.

  • Pingback: Fabryczna nawigacja samochodowa vs mapy Google, AutoMapa()