Robienie zdjęć samochodów w ruchu, oświetlenie, detale - wskazówki po warsztatach Forda i Nikona

Robienie zdjęć samochodów w ruchu, światło, detale – wskazówki po warsztatach Forda i Nikona

Miałem przyjemność wziąć udział w zajęciach organizowanych przez Forda i Nikona, których tematem przewodnim, jak nie trudno jest się domyślić, była fotografia motoryzacyjna. Oto kilka rzeczy, które z nich wyniosłem i którymi chciałbym się z Wami podzielić.

O fotografii motoryzacyjnej pisałem już kiedyś, dlatego tutaj skupię się na aspektach, których w tamtym artykule nie poruszałem. Jest to kompilacja wiedzy zdobytej na warsztatach i moich własnych doświadczeń w 3 obszarach.

Jak robić zdjęcia samochodom w ruchu

Temat znany każdemu, kto wybrał się kiedyś z aparatem na jakieś zawody w sportach motorowych, wymagający pewnej dozy praktyki i odpowiedniego sprzętu (by osiągnąć pożądane rezultaty przyda się aparat z możliwością manualnej regulacji, przynajmniej czasu otwarcia migawki, pracy autofocusa i trybem seryjnym, czyli optymalnie lustrzanka lub bardziej zaawansowany kompakt). Robiąc zdjęcia jeżdżącym samochodom możemy obrać 2 strategie.

Rajd Barbórka 2009 - zamrożony ruch

Pierwszą z nich jest dążenie do jak największego zamrożenia ruchu (przykład powyżej, moje zdjęcie z Rajdu Barbórka 2009). Aby to osiągnąć ustawiamy w aparacie możliwie krótki czas otwarcia migawki – tutaj nie podam jednej, działającej zawsze wartości, ponieważ wszystko zależy od warunków i ilości dostępnego światła. Podczas warsztatów Forda i Nikona zdjęcia robiliśmy w słoneczny dzień około godziny 15:00. Sprawiało to, że można było dowolnie skrócić czas (np. 1/800), a światła i tak było pod dostatkiem. Gdybyśmy fotografowali pod wieczór trzeba by poszukać wartości, przy której zdjęcie będzie odpowiednio naświetlone (można to robić zwiększając czułość ISO albo maksymalnie otwierając przysłonę), a ruch zamrożony.

Drugą strategią jest rozmycie tła, przy zachowaniu ostrego obiektu fotografowanego. Aby to osiągnąć z kolei trzeba znaleźć taką kombinację czułość/przysłona/czas, by udało się rozmyć drugi plan i by to, co ma być ostre, faktycznie takie było. Tutaj kluczowe jest odpowiednie śledzenie samochodu aparatem. Sposób na to jest uniwersalny dla fotografii dynamicznych obiektów – warto go zastosować również w przypadku pierwszej, opisywanej powyżej strategii, z krótkimi czasami. Tam jednak dobre opanowanie jej nie jest aż tak ważne (bo przy czasie otwarcia migawki np. 1/400 i tak wszystko na fotografii będzie „zamrożone”).

Ford Focus RS - drift

Jak zatem śledzić obiekt? Na początku musimy odpowiednio ustawić aparat. Autofocus ustawiamy na tryb ciągły (AF-C), włączamy również tryb seryjny, w którym to po naciśnięciu spustu migawki aparat robi serię zdjęć do momentu, w którym przycisk puścimy. Ilość zdjęć na sekundę zależy od klasy aparatu – moim zdaniem nawet 3 są wystarczające, by złapać odpowiednie ujęcie.

Następnie przykładamy oko do wizjera – znacznie lepiej sprawdza się korzystanie z niego, a nie z ekranu LCD, ponieważ stabilizujemy wtedy dodatkowo aparat. Następnie śledzimy fotografowany obiekt utrzymując go w kadrze nie tylko podczas wykonywania zdjęć, ale również przed i po. Jadący samochód ma być cały czas widoczny w naszym wizjerze – jest to bardzo ważne, bo dzięki temu jest większa szansa, że podczas naciśnięcia spustu migawki będziemy mieli go całego w kadrze, a ruch aparatu będzie precyzyjnie zsynchronizowany z prędkością auta.

Fotografia - rozmycie ruchu

Później zostaje tylko ćwiczyć wykorzystując powyższe rady. Okazji nie brakuje, bo wystarczy ustawić się wzdłuż jakiejkolwiek ulicy, która nie jest gęsto zabudowana z obu stron i trenować. To jest bardzo ważne, bo np. podczas warsztatów, mimo dobrego sprzętu i świetnych warunków, brak obycia ze aparatem (na co dzień fotografuję Sony, a tam do dyspozycji miałem Nikona) sprawił, że liczba poruszonych zdjęć była wyższa, niż np. gdy co roku fotografuję na Barbórce.

Jak wykorzystać oświetlenie

Podczas warsztatów usłyszałem bardzo ciekawą rzecz, nad którą nigdy się nie zastanawiałem. Najintensywniejsze źródło światła wcale nie musi być głównym. Czasami mały promień, który dodatkowo doświetli np. detal na karoserii będzie miał znacznie większy wpływ na zdjęcie, niż ogromny snop światła padający w tle. Warto zastosować się do tej rady, bo dzięki temu możemy uzyskać zaskakujące (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) rezultaty.

Ford Mustang 2016 - wnętrze

Tutaj też warto wspomnieć o tzw. „magicznych godzinach” w fotografii, czyli momentach w których światło pozwala osiągnąć najlepszy efekt końcowy – są to godziny gdy słońce wschodzi lub zachodzi. Wtedy światło jest miękkie, ma też przyjemną, ciepłą barwę. Zatem jeśli planujemy wybrać się na zdjęcia, to lepiej nie robić tego w południe.

Jak uchwycić detale

Ford na warsztaty dostarczył 2 egzemplarze Mustanga (z otwartym i zamkniętym dachem) i Focusa RS, więc auta, którym detali mogących przyciągnąć wzrok nie brakuje. A prowadzący zachęcał, by się na nich skupić. To bardzo dobra wskazówka, jednocześnie nie będę się nad nią rozwodził, ponieważ ciężko jest udzielić tu szczegółowych, a zarazem uniwersalnych rad. Wszystko zależy od tego co fotografujemy, gdzie i w jakich warunkach oświetleniowych – każda sytuacja jest inna i wymaga osobnego spojrzenia. Warto przejść się wokół samochodu, któremu robimy zdjęcia i poszukać w nim detali wartych uchwycenia.

Ford Focus RS 2016

Mam nadzieję, że dzięki tym poradom Wasze galerie samochodów będą jeszcze lepsze, niż są teraz – życzę udanych kadrów :)