Maraton warszawski - utrudnienia dla kierowców, objazdy, korki. Nie da się inaczej?

Maraton Warszawski to utrudnienia dla kierowców, objazdy, korki. Nie da się inaczej?

Nadeszła wiosna, a wraz z nią masowe imprezy biegowe w Warszawie. Oznaczają one atrakcje dla biegaczy, ale również spore utrudnienia dla kierowców. Organizowany Orlen Warsaw Marathon 2016 na nowo uruchamia dyskusję czy biegi po ulicach miast są dobrym pomysłem czy nie.

O utrudnieniach miałem okazję przekonać się na własnej skórze, gdy miałem do przejechania kawałek po Ursynowie. Nic spieszyło mi się specjalnie, więc wiedziałem jedynie, że maraton jest i będą utrudnienia, ale nie analizowałem z mapą wcześniej optymalnego objazdu. Dotarcie do celu wymagało kilkunastu minut więcej niż zwykle i lekkiego kombinowania, ale generalnie bardzo wkurzony nie byłem i bojkotu stacji Orlen w moim wykonaniu nie będzie.

Problemy dla kierowców

Jednocześnie jestem w stanie sobie wyobrazić wiele innych przypadków, w których maratony organizowane po najważniejszych warszawskich ulicach naprawdę mogą zepsuć ludziom nerwy. Chociażby tym, którzy mieszkają tuż przy kompletnie zamkniętych przez kilka godzin ulicach. Im pozostaje albo przeparkowanie samochodu o kilkaset metrów (lub w skrajnych przypadkach kilka kilometrów) dalej. Jeśli ktoś o tym zapomni, a ma na przykład zaplanowany niedzielny wyjazd, to ma też przechlapane.

Orlen Warsaw Marathon 2016 utrudnienia - Mokotów

W niektórych dzielnicach nie trzeba było mieszkać przy samej trasie maratonu, by natrafić na spore problemy z wyjazdem. Sadyba miała chyba najgorzej, bo zamknięte ulice Witosa, Sobieskiego, Wilanowska i kilka innych stworzyły swojego rodzaju „getto”. Analizując mapę wyszło mi, że by przedostać się np. z ulicy Wiertniczej na Motorów trzeba było jechać przez Konstancin.

Podobnie zdecydowanie większe problemy mogli mieć kierowcy, którzy jeżdżą po mniej znanej sobie okolicy. Ja Ursynów znam bardzo dobrze, więc zamknięta Aleja Komisji Edukacji Narodowej czy Rosoła nie była wielką komplikacją, bo na luzie wiedziałem gdzie skręcić i jak zaplanować trasę objazdu. Gdybym jechał np. na Pragę i zobaczył, że zamknięty jest Wał Miedzyszyński, Fieldorfa, Bora Komorowskiego to miałbym znacznie więcej trudności ze znalezieniem drogi do celu.

Lokalizacja maratonów w mieście

Jadąc objazdami zastanawiałem się czemu tego typu maratony odbywają się w takich lokalizacjach. Możliwość biegania po głównych miejskich ulicach na pewno jest pewnego rodzaju atrakcją, ale gdy ja biegałem bardziej regularnie (rekreacyjnie, nie na zorganizowanych imprezach biegowych) to zawsze poszukiwałem miejsc możliwie oddalonych od miejskiej infrastruktury – terenów zielonych w Warszawie nie brakuje i chociażby przytaczany przy okazji każdego maratonu miejskiego Las Kabacki to zdecydowanie przyjemniejsze miejsce na bieganie, niż miejskie ulice skąpane w spalinach.

Maraton - objazdy

Blokowanie na kilka godzin miasta sprawia również, że wiele osób będących przede wszystkim kierowcami, zniechęca się do biegania i traktuje uczestników maratonu warszawskiego jako wrogów, „intruzów” – a chyba nie takie emocje powinien wywoływać maraton. A przy tak ogromnych utrudnieniach, odcięciu niektórych części miasta od świata, nie ma szans, by skrajnie negatywne głosy się nie pojawiły.

Dochodzi do tego jeszcze kwestia sytuacji ekstremalnych – ktoś musi koniecznie szybko pojechać gdzieś samochodem i nie może, bo biegacze zablokowali ulicę wyjazdową z jego miejsca zamieszkania.

Główne miejskie ulice to naprawdę nie są miejsca stworzone i idealne dla biegaczy.