Gran Turismo Sport - nadchodzi rozbudowane demo, wobec którego mam jedną obawę i nadzieję

Gran Turismo Sport – nadchodzi rozbudowane demo, wobec którego mam jedną obawę i nadzieję

Oczekiwanie na nową część Gran Turismo ma 2 charakterystyczne cechy. Po pierwsze: długo trwa. Po drugiej: umilane jest wypuszczaniem rozbudowanych wersji demo. Nie inaczej jest w przypadku odliczania do Gran Turismo 7, przed którym pojawi się GT Sport. Bardzo się z tego cieszę, mając jednocześnie jedno zastrzeżenie.

Gran Turismo to wręcz ikona gier samochodowych na konsolach PlayStation. Od kilkunastu lat kolejne gry z tej serii wyznaczają standardy rozbudowania, jakości oprawy graficznej czy grywalności. Osobiście uważam, że GT straciło trochę w czasach PlayStation 3 swój blask, ale wciąż legenda marki i jej zawartość działa na wyobraźnię graczy. O utracie blasku wspominam w związku z tym, że spora ilość rozwiązań koncepcyjnych w Gran Turismo jest już zwyczajnie przestarzała w porównaniu z konkurencją na rynku – wiele głosów na forach związanych z PlayStation potwierdza moją opinię.

Prolog, choć nie do końca

Z radością przyjąłem nowinę, że Polyphony Digital – twórcy serii – będą kontynuować tradycję i zaoferują graczom rozbudowane (i najpewniej płatne) demo nowej odsłony cyklu – Gran Turismo Sport. Twory te (dotychczas zwane Prologami) całkiem skutecznie pozwalały zaspokoić apetyty graczy, czekających na pełnoprawne odsłony GT, pozwalały mieć wgląd w to czego możemy w nich oczekiwać i dawały sporo frajdy z gry.

W Gran Turismo Sport wyścigi będą na pierwszym miejscu

Tym razem jednak twórcy poszli trochę inną drogą i oferują graczom produkt, który – zgodnie z nazwą – ukierunkowany jest na motorsport i zmagania przy użyciu samochodów, które znamy z torów wyścigowych. Gra posiada patronat FIA, dzięki czemu możemy oczekiwać kilku atrakcji w trybie online. Największą z nich będą Mistrzostwa FIA Gran Turismo, w ramach których gracze z całego świata będą rywalizować o zwycięstwo, a najszybsi kierowcy zostaną zaproszeni na coroczną galę FIA, gdzie odbiorą nagrody wraz z gwiazdami Formuły 1, czy rajdów samochodowych. Bardziej podbić rangi tej gry chyba się nie dało. Twórcy zapowiadają dodatkowo, że gracze wolący zabawę w trybie singleplayer też nie będą mogli czuć się opuszczeni, ponieważ tryb ten znajdzie się w GT Sport.

Obawa i nadzieja

Czas zatem przejść do meritum, a zacznę od mojej obawy. Dotyczy ona charakteru całej serii Gran Turismo, która od zawsze kojarzyła mi się z samochodami cywilnymi. To była wręcz encyklopedia motoryzacji, w ramach której można było zwiedzać salony samochodowe producentów i odbywać jazdy próbne. Zmagania samochodów stricte wyścigowych oczywiście też w grach z serii GT były, ale stanowiły miły dodatek. Nie chciałbym, aby odsłona Sport była zwiastunem tego, że gra podążać będzie w kierunku sportów motorowych, a nie samochodów które normalnie spotkać możemy na drogach. Osobiście nie wierzę, aby twórcy zdecydowali się na taki krok w przypadku np. Gran Turismo 7, dlatego tą obawą się obecnie za bardzo nie przejmuję.

Za to nadzieja, jaką związana jest z GT Sport dotyczy innowacji. Postawienie w demie na sport motorowe, zamiast po raz kolejny serwowanie Prologa z kilkoma trasami i samochodami pozwala wierzyć, że Polyphony Digital w końcu zamierza wnieść powiew świeżości do serii, szuka innowacji. Nie mówię tu o wspomnianym wyżej motorsporcie, bo takiego kierunku zmian bym nie chciał, ale o innych aspektach. Swojego czasu wypisałem kilka elementów, które koniecznie muszą być poprawione w Gran Turismo 7. Jednym z nich jest AI – jeśli demo traktuje o sportach motorowych to nie wyobrażam sobie, aby ten element nie został poprawiony.

Jak będzie w rzeczywistości – dowiemy się już wkrótce. Gran Turismo Sport pojawi się na rynku (tylko na PS4) zapewne w drugiej połowie 2016 roku (a już na wiosnę mają wystartować beta testy gry), a GT7… trochę później – wierzę, że realny jest rok 2017. Wtedy przekonamy się, czy znowu otrzymamy grę bardzo dobrą, ale pamiętającą w wielu miejscach czasy PlayStation 2, czy prawdziwe wyścigi nowej generacji, które w każdym aspekcie pobiją całkiem mocną konkurencję, z Project CARS czy Assetto Corsa na czele.