Rajd Barbórka 2015 - zdjęcia i relacja z chyba najlepszej edycji na jakiej byłem

Rajd Barbórka 2015 – zdjęcia i relacja z najlepszej edycji na jakiej byłem

Barbórka to stały punkt w kalendarzu każdego fana rajdów samochodowych w Polsce. Już od ponad 50 lat Warszawa jest miejscem, w którym wieńczony jest sezon rajdowy w naszym kraju i impreza ta urosła już do rangi legendy. Zapraszam na moją relację z dwóch OS-ów: Stadion Narodowy i Karowa, w której opowiem co takiego ma w sobie ten rajd, że jeżdżę na niego już od 7 lat.

W tym roku Barbórka ponownie doczekała się roszad jeśli chodzi o trasy odcinków specjalnych. Tor STW zastąpiony został przez odcinek specjalny przed Stadionem Narodowym i to właśnie na niego postanowiłem udać się w ciągu dnia. Na Bemowie jest dla mnie zawsze za dużo ludzi, a Tor Służewiec odwiedziłem już rok temu i chciałem doświadczyć czegoś nowego.

Lechowicz - stard w Rajdzie Barbórka 2015

OS Stadion Narodowy

Nie żałowałem swojego wyboru, ponieważ rozległy plac mieszczący się nieopodal naszego największego stadionu sportowego to doskonałe miejsce na odcinek specjalny. Duża, płaska powierzchnia sprawia, że stojąc praktycznie w dowolnym miejscu widzimy większą część trasy – co prawda część ze znacznej odległości, ale nie ma co narzekać, bo rzadko taka sytuacja ma miejsce w rajdach samochodowych.

Na Narodowym strefa dla kibiców jest rozległa i nie trzeba koczować 30 minut przed startem pierwszej załogi aby mieć miejsce w pierwszym rzędzie. Samochody dodatkowo jeżdżą blisko, można oglądać je prujące na długich prostych lub pokonujących ciasne zakręty wokół beczek – dla każdego coś dobrego. Super!

Bouffier na OS Stadion Narodowy

Osobiście mam nadzieję, że Stadion Narodowy na dłużej zagości na liście OS-ów tego rajdu i w następnym roku również go w niej zobaczymy. Poza Karową i Bemowem miejsca pozostałych dwóch odcinków są bardzo zmienne, ale uważam, że zestaw Tor Służewiec + Stadion Narodowy dla kibiców są idealne. W dobrej lokalizacji, zapewniające dużo miejsca dla fanów, zróżnicowane. Za dnia bardzo mi się podobało.

OS Karowa

Ale prawdziwe emocje na Barbórce zawsze zaczynają się wieczorem i tym razem ponownie ten legendarny odcinek specjalny nie zawiódł, chociaż na początku miałem mieszane uczucia. Wszystko za sprawą jazd pokazowych i Barbórki Legend, w której startują klasyczne samochody rajdowe. Doceniam to, że miłośnicy starszych rajdówek mogą się pokazać na Karowej, ale szkoda, że organizator nie poinformował o tym wcześniej. Przejazdy według harmonogramu na karnecie zaczynały się o 18:00, podczas gdy właściwa rywalizacja rozpoczęła się dopiero około godziny 19:00. O ile jeszcze widok klasyków rekompensował mi ten brak jasnego komunikatu, to zapychacze w stylu przejazdu KII Picanto zupełnie do mnie nie przemówiły. Miejsce tych samochodów jest na torze wyścigowym, a nie odcinku specjalnym.

Oleksowicz na trasie Rajdu Barbórka 2015

Gdy zaczęły się właściwe przejazdy moja irytacja w 100% ustąpiła. Rywalizacja, walka o ułamki sekund, którą w tym roku ponownie okrasił swoim komentarzem Szaya to jest to, za co kocham Karową. W tym roku dopisała również pogoda. Pamiętam Barbórki po których wracałem do domu wyglądając jak sopel lodu, bo temperatura na dworze wynosiła około -10*. Tym razem było trochę na plusie i całą imprezę dało się na luzie wytrzymać.

A deszcz, który zaczął padać w pewnym momencie tylko uatrakcyjnił rywalizację. Załoga Byśkiniewicz / Wisławski, która osiągnęła najlepszy czas gdy trasa była jeszcze sucha przez długi czas utrzymywała się na prowadzeniu i przed każdym przejazdem każdy zadawał sobie pytanie „Czy tym razem ktoś ich wyprzedzi?”. Długo się to nie udawało, ale w końcu dwóch kierowców pomimo bardzo trudnych warunków dało radę. Najlepszy w całej stawce okazał się Kajetan Kajetanowicz, a jego przejazd po zwycięstwo był chyba najbardziej emocjonujący w historii moich Barbórkowych doświadczeń.

Deszcz na Karowej - Barbórka 2015

Barbórka to rewelacyjny rajd, którym każdy fan motoryzacji mieszkający w Stolicy koniecznie powinien się zainteresować (o tych, którzy przyjeżdżają na nią spoza Warszawy nawet nie wspominam, bo oni już wiedzą, że warto). Gdy rajdówki są tak blisko grzechem jest wręcz nie pójść na któryś z odcinków specjalnych, bo taka okazja trafia się raz w roku – większość rajdów niestety omija centrum Polski.

Ja za rok na pewno też się wybieram, bo frajda z kibicowania na Barbórce jest ogromna, a kto raz pójdzie na Karową, usłyszy Szayę, ten na pewno będzie na nią wracał.

Pełna galeria zdjęć z rajdu mojego autorstwa do obejrzenia poniżej: